<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182</id><updated>2011-08-23T08:06:49.097+02:00</updated><title type='text'>Majk zdobywa Świat!</title><subtitle type='html'>czyli jak chlopiec z olbrzymim EGO stara sie ogarniać to co sie wokół niego dzieje.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>38</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4039981988914536403</id><published>2010-05-27T21:03:00.002+02:00</published><updated>2010-05-27T21:26:04.487+02:00</updated><title type='text'>R.I.P. Bombek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S_7DpuHjBII/AAAAAAAABaE/qDQg-R7yrjA/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S_7DpuHjBII/AAAAAAAABaE/qDQg-R7yrjA/s320/1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5476029318450840706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wszyscy już wiedzą o tym smutnym wydarzeniu, jednakże mineła już tygodniowa żałoba i postanowiłem słowem wspomnieć mega wiernego przyjaciela.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Znaliśmy się 15 lat, miałeś być u nas na tydzień, zostałeś na lata. Nikt obok Ciebie nie przechodził obojętnie. Nieważne było to, że byłeś śmierdzielem i brudasem, który lubował zapach padłej wrony. Na Twe uwielbienie do słodyczy i wszystkiego co było w szeleszczącym opakowaniu również przymykaliśmy oko. Nawet Twoje bierne skłonności homosexualne nie popsuły naszych stosunków. Byłeś po prostu sobą. Najfajniejszym psem jakiego mogłem mieć i wiem, że takiego drugiego nigdzie nie ma. Żegnaj Filipie vel Bombku, jeśli istnieje psie niebo, to na pewno tam jesteś. Aloha. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4039981988914536403?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4039981988914536403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4039981988914536403' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4039981988914536403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4039981988914536403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2010/05/rip-bombek.html' title='R.I.P. Bombek'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S_7DpuHjBII/AAAAAAAABaE/qDQg-R7yrjA/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-3735648966511087680</id><published>2010-05-13T22:27:00.003+02:00</published><updated>2010-05-13T22:42:14.937+02:00</updated><title type='text'>Na wybiegu.</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S-xiOZ41WCI/AAAAAAAABZY/szG8piqe7Ow/s1600/kasper.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S-xiOZ41WCI/AAAAAAAABZY/szG8piqe7Ow/s320/kasper.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5470855646955264034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Ostatnimi czasy odbyły się dwie imprezy o których warto wspomnieć, a raczej obejrzeć relacje w fotograficznym skrócie. Pierwsza odbyła się 1 maja, był to grill we włościach panny Angeliki. Drugą organizował Pan Dżuma z okazji swoich urodzin. Zdjęcia można zobaczyć w mojej galerii na picasie, do której zaprowadzi was link umieszczony w linkach po prawej. Obie imprezy były przednie, kto był ten wie, kto nie był niech żałuje. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ps. Moja przyjaźń z Mitsubishi kwitnie, słucha się i mało pali. Oby tak dalej!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-3735648966511087680?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/3735648966511087680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=3735648966511087680' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/3735648966511087680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/3735648966511087680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2010/05/na-wybiegu.html' title='Na wybiegu.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S-xiOZ41WCI/AAAAAAAABZY/szG8piqe7Ow/s72-c/kasper.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-3120997302527683198</id><published>2010-05-01T10:50:00.004+02:00</published><updated>2010-05-01T12:45:43.073+02:00</updated><title type='text'>Obywatelstwo: Polak; Specjalność: Plucie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.unreal-fantasy.pl/gfx/users/243_gal_Pinday_the-growing-pain.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 615px; height: 768px;" src="http://www.unreal-fantasy.pl/gfx/users/243_gal_Pinday_the-growing-pain.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Sprawa się rozchodzi o ... &lt;a href="http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,97455,7814775,Czy_terazniejszosc_to_juz_przyszlosc_.html"&gt;to&lt;/a&gt;.&lt;div&gt;Na wstępie zaznaczę, że artykuł jest mojego pomysłu, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii moich publikacji na gazeta.pl. W sumie bez zapoznania się z całym tekstem jak i komentarzami pod nim, dalsze czytanie tego wpisu nie ma sensu. Także poczekam chwile na tych, którzy jeszcze nie czytali.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W mojej "(specjalnie podwójny cudzysłów)"karierze"" dziennikarskiej spotkałem się po raz pierwszy z taką reakcją na me słowo pisane. W sumie trochę się spodziewałem, bo primo wiem, że literatura jak i kinematografia o tematyce sci-fi ma u nas dużo fanów, a secundo to "życzliwych" u nas dostatek. W pierwszym momencie gdy przeczytałem komentarze, to przyznam, że zakuły one moje serduszko troszeczkę. Ale od początku. Wiedziałem, że prosto nie będzie o czym przekonałem się już w Oborze, dyskutując z Kowalem o materiałach do tekstu. Naszej rozmowie przysłuchiwał się sąsiedni stolik, gdzie zasiadała ekipa od karcianek.  Poleciało kilka komentarzy, wyjaśnień, które powinny mnie ostrzec, aby nie ruszać tego, bo są tacy, co się na prawdę znają. Także byłem przygotowany na lanie i mi się oberwało, w najróżniejszych konfiguracjach.  Ale później na spokojnie myślę sobie, hola hola, nikt z tych osób nie zarzucił mi błędów merytorycznych, a jedynie spłycenie tematu. Że te filmy to każdy oglądał, a przecież mogłem wspomnieć o tylu innych rzeczach mniej popularnych. Bo nawet Mickiewicz pisał sci-fi!!! Jak mogłem tego nie wiedzieć??? Przemilczę fakt, że tekstu i tak wyszło mi 5 stron, a oczywiście można by z tego zrobić pracę dyplomową. Oczywiście, ktoś może mi zarzucić, że skoro ten temat to nie mój konik to po co w ogóle się do niego dobieram? Ponieważ ten tekst nie miał być właśnie pracą dyplomową, gdzie eksploatuje się temat do końca możliwości, tylko lekki tekst popularno-naukowy, aby zabić chwilę czasu w pracy i może zastanowić się nad nim kolejną chwilę. Jak widać wielu zostało prawdziwie dotkniętych tymi moimi marnymi 5 stronami bo jad lał się strumieniami. I tu dochodzę do sedna dzisiejszego wpisu. Gdy opadły emocje, zastanowiłem się kto pisze te komentarze, kto syczy, pluje jadem. Wielokrotnie spotykałem się z tekstem gdzie były głupoty(choć w tym przypadku ich nie było, bo nie było zarzutów do merytorycznej strony) ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby autorowi coś pisać, opluwać go. Przeważnie z lenistwa, ale tez z braku potrzeby. Nie sądzę również aby ktoś z moich znajomych tak robił, także kim są "Oni"? &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-3120997302527683198?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/3120997302527683198/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=3120997302527683198' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/3120997302527683198'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/3120997302527683198'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2010/05/obywatelstwo-polak-specjalnosc-plucie.html' title='Obywatelstwo: Polak; Specjalność: Plucie'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-7826670015648338836</id><published>2010-04-26T23:18:00.006+02:00</published><updated>2010-04-27T00:00:14.519+02:00</updated><title type='text'>We Are All Made of Stars!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#551A8B;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Cóż najlepiej słodzi porażki? Oczywiście zakupy! Stało się, 26 kwietnia 2010 roku, w okolicy godziny 19, zakupiłem swój pierwszy, własny samochód! Marka to Mitsubishi, model - Space Star. Pozostaje się teraz nauczyć jeździć, ale to drobnostka. Co by trochę poprzeżywać, dodam iż ów pojazd wyposażony jest w dislowski silnik o pojemności 1.9, a koni mechanicznych posiada 102. Całkiem przyjemna ilość, która daje mu gibkość i żwawość właściciela. Jesteśmy dla siebie stworzeni, a już niedługo zaprezentuję sesję fotograficzną na potrzeby magazynu "Moja fura". &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Gwiezdny Chłopak w Gwiezdnym Samochodzie. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-7826670015648338836?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/7826670015648338836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=7826670015648338836' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7826670015648338836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7826670015648338836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2010/04/we-are-all-made-of-star.html' title='We Are All Made of Stars!'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4336011824778245991</id><published>2010-04-19T21:47:00.002+02:00</published><updated>2010-04-19T22:18:18.119+02:00</updated><title type='text'>Marszałku nie odwołuj żałoby!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://th.interia.pl/40,g90f8481a2632816/i607202.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://th.interia.pl/40,g90f8481a2632816/i607202.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Kochani stała się rzecz niesłychana! Dziś między godzina 17 a 18 uruchamiam swoją wypasiona komórkę i wchodzę na stronę konkursu o którym wspominałem w ubiegłym poście. Na lajcie, jako, że wyniki mają być dopiero o 19. Wchodzę może nadgorliwie, za wcześnie, ale znacie to uczucie, gdy siłą woli chcecie przyspieszyć pewne rzeczy, najczęściej nie działa, lecz nie dzisiaj. Na stronie wytłuszczone litery informują, że oni już znają finałową 20 i ją całemu światu ogłaszają! Także klikam w te grube litery i patrze, szukam i patrze. Czytam nazwiska, wypatruje swojego, zauważam kolejność alfabetyczną, więc migiem na dół strony w okolice W. Brak mnie. Myślę sobie, że ta kolejność alfabetyczna jest całkiem przypadkowa, więc migiem na górę i lista od początku. Znowu zonk. Brak mnie. A ego wrzeszczy - "nieeeeeeeeeee". &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Cóż zrobić, bywa. Szkoda mi jedynie Beaty, która poświęciła trochę czasu na przygotowanie prezentacji. &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/0,105933.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; macie finałową 20.  Obejrzałem wszytskie prezentacje i muszę przyznać, że niektórzy ludzie naprawdę fajni. Ale czy nie zasługiwałem na miejsce w 20? Nie mi oceniać. Muszę tutaj jednak dodać, że moja kandydatura "lekko" naginała regulamin konkursu. Nie mogły w nim brać udział osoby, które w jakiejkolwiek formie współpracują z organizatorem konkursy, którym jest Agora. No i zdarza mi się mieć z nimi umowę o dzieło. Czy to zaważyło? Nie mam pojęcia, ale jest to zajebista wymówka:D. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4336011824778245991?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4336011824778245991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4336011824778245991' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4336011824778245991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4336011824778245991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2010/04/marszaku-nie-odwouj-zaoby.html' title='Marszałku nie odwołuj żałoby!'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-6170253952347076824</id><published>2010-04-18T23:33:00.003+02:00</published><updated>2010-04-18T23:56:57.781+02:00</updated><title type='text'>The boy are back in town</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S8t7potafSI/AAAAAAAABQ4/1zww6vSZ1Qk/s1600/The+Boys+Are+Back+in+Town+cover.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 229px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S8t7potafSI/AAAAAAAABQ4/1zww6vSZ1Qk/s320/The+Boys+Are+Back+in+Town+cover.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5461594928349609250" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Dzisiejsze wydarzenia skłoniły mnie do refleksji nad swoim życiem. Po 5 sekundach refleksowania się zrozumiałem, że w okół nie najgorzej jest, więc nie ma co zmieniać. I to by było po mych refleksach, choć za najważniejszy można uznać fakt, że postanowiłem się tym pochwalić na mym blogu. Należy to uznać za całkiem duży wyczyn, biorąc pod uwagę fakt, że chyba nikt go już nie czyta. Można więc to nazwać głupotą, ale ja wole heroiczne poświęcenie. Stało się - wróciłem! &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ale który to już raz sobie obiecuje, że "tym razem reanimacja się powiedzie"? Czy teraz będzie inaczej? Nic nie obiecuje i słowa dotrzymam!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Na początek 2 "aktualności":&lt;/div&gt;&lt;div&gt;1.Ostatni mój tekst, który doczekał się publikacji. Możecie go przeczytać o tu, haha, a nie bo właśnie, że &lt;a href="http://miastotwoichstudiow.gazeta.pl/targi/10,10,,,,1130,K%C5%82amstwo+ma+kr%C3%B3tkie+nogi,+wi%C4%99c+jak+je+wyd%C5%82u%C5%BCy%C4%87%3F.html"&gt;tu&lt;/a&gt;. Tekst na zamówienie, także nie ja wymyślałem temat:). Ale już niedługo się to zmieni, będą publikowane całkowicie moje teksty, najbliższy już niedługo. Oj będzie się w nim działo, no ale nie będę zdradzał zbyt wielu szczegółów, proszę o cierpliwość.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;2.Druga sprawa to natomiast już słynny konkurs "Daj się zepsuć" i moje prezentacja konkursowa wykonana przez Beatę Woźniak.Prezentacja poniżej, nie będę się rozpisywał o konkursie, bo i tak komu mogłem to już chyba o nim opowiedziałem:). Dodam tylko, że opublikowanie wyników pierwszego etapu dokona się jutro o godzinie 19, kiedy to zostanie przedstawiona lista 20 finalistów.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;object width="480" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/uFbs7LUXrlg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/uFbs7LUXrlg&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jutro w wieczornej sesji zamelduję czy dalej jestem w grze. Czołem!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-6170253952347076824?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/6170253952347076824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=6170253952347076824' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6170253952347076824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6170253952347076824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2010/04/boy-are-back-in-town.html' title='The boy are back in town'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/S8t7potafSI/AAAAAAAABQ4/1zww6vSZ1Qk/s72-c/The+Boys+Are+Back+in+Town+cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4467114600910728256</id><published>2009-12-12T14:01:00.003+01:00</published><updated>2009-12-12T14:11:14.624+01:00</updated><title type='text'>BarBarBarbaraaaaaaaa!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SyOU8i0rWOI/AAAAAAAABPg/NGZ84MCcsoM/s1600-h/barbarella-poster.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 267px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SyOU8i0rWOI/AAAAAAAABPg/NGZ84MCcsoM/s400/barbarella-poster.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414334944890280162" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Barburka za nami, opadł pył węgielny, Barbary kaca wyleczyły. Mój spóźniony &lt;a href="http://historia.gazeta.pl/historia/1,99641,7322337,_Barbarzynka__z_Raju_.html"&gt;prezent&lt;/a&gt; dla wszystkich Pań o tym pięknym imieniu. Również dla Panów, którzy po kokainie nakładają mało gustowne sukienki i każą mówić do siebie Barbara. Cześć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#0000EE;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4467114600910728256?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4467114600910728256/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4467114600910728256' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4467114600910728256'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4467114600910728256'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/12/barbarbarbaraaaaaaaa.html' title='BarBarBarbaraaaaaaaa!'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SyOU8i0rWOI/AAAAAAAABPg/NGZ84MCcsoM/s72-c/barbarella-poster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-2752668153918191723</id><published>2009-11-05T17:58:00.002+01:00</published><updated>2009-11-05T18:30:21.186+01:00</updated><title type='text'>Co Ty wiesz o edukacji!!!??</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SvMEft3Od3I/AAAAAAAABO4/vpsJRs9FVoo/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SvMEft3Od3I/AAAAAAAABO4/vpsJRs9FVoo/s320/1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5400665321081042802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Witam! Zebrało się kilka spraw, także bez owijania w bawełnę. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.gazetaedukacja.pl/edukacja/1,101865,7135573,Nauczyciel__ktorego_zapamietasz_na_cale_zycie.html?as=1&amp;amp;ias=2&amp;amp;startsz=x"&gt;Tu&lt;/a&gt; jeden tekst. &lt;a href="http://lektury.gazeta.pl/lektury/1,100081,7221180,Literatura_jako__anty_poradnik_sprawowania_wladzy.html"&gt;Tu&lt;/a&gt; natomiast drugi. Pisząc oba czułem się jakbym wrócił do szkoły średniej i znowu musiał pisać wypracowania. Było ciekawie. Szczególnie polecam drugi, czułem się w nim lepiej, bo mogłem trochę zahaczyć o politykę. Choć i tak część moich dywagacji została usunięta, ze względu na zbytnie "popłynięcie" w temat. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać to zapraszam.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Druga sprawa, a mianowicie panie i panowie......&lt;a href="http://cukiermagazyn.blogspot.com/"&gt;cukier magazyn&lt;/a&gt;. Z inicjatywy Tymona zawiązało się coś ciekawego. Plan jest taki: stworzyć internetowy magazyn, aby móc się bardziej lansować, mieć co wpisać do CV i pozyskać fundusze z UE. To była nieoficjalna wersja. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A tak naprawdę chcemy robić to dlatego, że nam się chce, to przede wszytskim. Chcemy pokazywać fajne zjawiska, jednostki i w ogóle i tak dalej. Nie będzie niczego, tfu...znaczy wszytsko będzie fajne. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chciałbyś/chciałabyś z Nami współpracować, albo przekazać coś ciekawego to pisz. Jesteśmy otwarci na wszystko. Póki co w piątek w Oborze, impreza promocyjna. Za 2 tygodnie będzie dostępny 1 numer, póki co jest na etapie składu, którego dopiero się uczymy. Także ręce potrzebne do pomocy. Ok, gdy wyjdzie to się pochwalę, tymczasem borem, lasem.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-2752668153918191723?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/2752668153918191723/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=2752668153918191723' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/2752668153918191723'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/2752668153918191723'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/11/co-ty-wiesz-o-edukacji.html' title='Co Ty wiesz o edukacji!!!??'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SvMEft3Od3I/AAAAAAAABO4/vpsJRs9FVoo/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4707906650950009116</id><published>2009-10-02T13:50:00.005+02:00</published><updated>2009-10-02T15:38:15.416+02:00</updated><title type='text'>Dlaczego warto studiować w Lublinie?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SsXs63r49VI/AAAAAAAABOU/EJiWqTo1ruE/s1600-h/fakecroud.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SsXs63r49VI/AAAAAAAABOU/EJiWqTo1ruE/s320/fakecroud.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5387973025343272274" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie na tekst o takim tytule dostałem zlecenie, od wyborczej. Udało się, choć czasu miałem w zasadzie kilka godzin na napisanie, bo było to bardzo pilne, za pilne. Tak więc spodobało się i w dodatku ogólnopolskim, opisującym główne studenckie ośrodki naszego kraju, ja zachwalałem Lublin. Trochę przesadziłem, ale w sumie, zapłacili mi za to abym promował Lublin, a nie wytykał jego wady, więc sumienie czyste pozostało.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: x-large;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#CC33CC;"&gt;Studia w Lublinie, czyli rock&amp;amp;roll we wschodnim stylu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lublin od lat znany jest w Polsce jako studencka mekka, a student jest najlepszym towarem eksportowym stolicy Lubelszczyzny, oczywiście zaraz po Budce Suflera. Wskaźniki mówiące o średniej ilości studentów na 1000 mieszkańców, stawiają największe miasto po wschodniej stronie Wisły nawet przed Warszawą. Czemu tak się dzieje? Co jest magnesem przyciągającym młodych ludzi, nie tylko z Polski, do miasta nad Bystrzycą?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Duża oferta edukacyjna? Na pewno, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej czy Katolicki Uniwersytet Lubelski to ośrodki naukowe, znane i cenione w całej Europie, jeśli dodamy do tego Politechnikę Lubelską, Uniwersytet Medyczny, Przyrodniczy czy kilka naprawdę dobrych uczelni prywatnych to otrzymamy cały wachlarz możliwości. Więc popularna ostatnio metoda, studiowania jednocześnie na kilkunastu kierunkach aby wyłudzać wielokrotne stypendium, nie będzie stanowiła tutaj problemu. Lecz czy inne największe miasta w Polsce nie mają podobnej oferty? Mają, więc nie tu leży klucz do sukcesu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A może chodzi o piękno miasta, jego unikalną architekturę, charakter? Krakowskie Przedmieście pachnie już wielkim światem, a zabytkowa starówka robi wrażenie. Sukcesywnie odrestaurowywana, z roku na rok błyszczy jeszcze jaśniej, a jej wąskie uliczki zaprowadzą nas na jedyny w swoim rodzaju olbrzymi plac zamkowy. Stojąc u podnóża zamku wystarczy odrobina wyobraźni aby przenieść się do czasów, kiedy płaszcz i szpada były wyznacznikami lansu. Ale miasto to nie tylko zabudowa, to także mnogie tereny zielone, porozrzucane po całym mieście, ale zawsze na tyle blisko, że bez problemu zrobimy sobie przerwę od betonu czy cegły. Należy tu również wspomnieć o Ogrodzie Saskim, który położony jest w centrum miasta, na terenie, którego znajduje się amfiteatr, nazwany przewrotnie muszlą koncertową. Czy to znaczy, że Lublin jest najpiękniejszym miastem w Polsce? Nie, nie jest. Jest miastem ładnym ale nie najładniejszym, nie ma się co oszukiwać. Jak widać doznania wizualne również nie decydują o sukcesie Lublina, więc co?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Imprezy! Tu również nie ma powodu do wstydu. Lokal za lokalem, taksówki zbędne bo i wszędzie pieszo dojdziemy, nie tracąc połowy nocy. Ceny lubelskie, tylko bawić się, nie umierać. Ci bardziej wybredni także nie powinni być zawiedzeni, pełen zestaw festiwali, koncertów czy innych imprez artystycznych może przyprawić o ból głowy, szczególnie gdy dojdziemy do wniosku, że na wszystkie i tak nie starczy nam czasu. Niestety w pewnym momencie studiowania przychodzi taki moment, że niestety uczyć się trzeba. Prawda bywa straszna. Czy Lublin jest imprezowym miastem? Jest i to bardzo, ale tak naprawdę, które miasto w Polsce nie jest? Także rozwiązania naszej zagadki szukamy dalej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może to wciąż rosnący potencjał gospodarczy regionu? Wraz z coraz lepszą infrastrukturą przybywają kolejni inwestorzy, świadomi potencjału jakim są absolwenci lubelskich uczelni. Utworzenie specjalnej strefy ekonomicznej też przynosi już pierwsze plony, a Lublin przestał być traktowany jako Polska B, jeśli chodzi o zagranicznych inwestorów. Do tego dochodzą Lubelskie marki rozpoznawane w całej Polsce, takie np. jak Polmos Lublin, producent słynnej Gorzkiej Żołądkowej, czy firma Black Red White, nazywana coraz częściej z racji profilu działalności i sukcesów polską Ikeą. To wszystko są fakty, ale co by nie mówić Lubelszczyzna drugą Silesią nigdy nie będzie, i nawet świetnie prosperująca kopalnia Bogdanka wiosny nie czyni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli żaden z tych czynników to co? One wszystkie razem, ale wciąż do sukcesu brakuje jednego z nich, najważniejszego, ludzkiego. Ludzie, to największy kapitał Lublina. Umiejscowienie miasta sprawiło, że od wieków mieszały się tu kultury, wschodnia z zachodnią, chrześcijańska z żydowską. Historia bywała burzliwa, ale ludzie czerpali z tego mixu wszystko co najlepsze, nie zapominając przede wszystkim o wschodniej fantazji. To widać, to zostało w ludziach, zostało w mieście. Każdy po wizycie w Lublinie czuje specyfikę tego miejsca, jego wyjątkowość, magię. Coś co ciężko zdefiniować, ale podświadomie się to wyczuwa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lublin wyrasta obecnie na stolicę Europy Wschodniej, staje się mostem pomiędzy „starą” Europą Zachodnią, a „młodą” Europą Wschodnia. Staje się miejscem spotkania zachodniej nowoczesności ze wschodnią tradycją. Kiedyś łączył różne kultury, dziś ma połączyć dwie Europy. Wszystko to sprawia, że młodzi ludzie wybierają Lublin jako miejsce ostatniego etapu edukacji. Wybierają, ponieważ nie szukają wyścigu szczurów, miejskiego przepychu i tym podobnych mało fajnych rzeczy. Szukają czegoś innego, przygody. Tu ja znajdą. Ale tak naprawdę to wszystkie te argumenty są niczym w porównaniu z doznaniem jakie przynosi lubelski kefir, po całonocnej imprezie, w pięknych okolicznościach przyrody, jakie gwarantuje na Ogród Saski w ciepły majowy poranek.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4707906650950009116?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4707906650950009116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4707906650950009116' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4707906650950009116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4707906650950009116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/10/dlaczego-warto-studiowac-w-lublinie.html' title='Dlaczego warto studiować w Lublinie?'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SsXs63r49VI/AAAAAAAABOU/EJiWqTo1ruE/s72-c/fakecroud.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-2709752548305936782</id><published>2009-09-21T21:12:00.003+02:00</published><updated>2009-09-21T22:11:05.126+02:00</updated><title type='text'>LUBLIN.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SrfVkCP3S-I/AAAAAAAABOM/yMm0TapFpT4/s1600-h/lublin01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 257px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SrfVkCP3S-I/AAAAAAAABOM/yMm0TapFpT4/s320/lublin01.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5384006694600133602" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Witam&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:medium;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:medium;"&gt;Cześć i czołem. Długo mnie nie było, poprzedni post nie dokończony i w ogóle. Ale nic to, nakreślmy kolejną grubą kreskę i zapomnijmy o tym co było.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:medium;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Temat jest nie przypadkowy, jako że ostatnio dwukrotnie pisałem o swojej lubelszczyźnie. Za pierwszym razem na konkurs dla młodych dziennikarzy, w którym tekstem Lubelszczyzna 2030(jednym z warunków konkursu było, aby praca dotyczyła miejsca, w którym się żyje) zdobyłem wyróżnienie. Drugi tekst to już inna bajka i coś nowego a mianowicie dostałem zlecenie od Wyborczej(tak, tak!!!), dodam że konkurs powyżej również organizowała Wyborcza, na napisanie tekstu pod tytułem; "Dlaczego warto studiować w Lublinie?". Także jak widać miałem w tym temacie kilka ostatnio miłych niespodzianek, w każdym bądź razie chciałem zaprezentować obie moje prace. Chronologicznie, w kolejności jakiej zostały napisane, drugą pracę zamieszczę w oddzielnym poście, co by na raz za dużo nie było i oczywiście abym mógł się dłużej chwalić. Także miłego czytania.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;LUBELSZCZYZNA 2030&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Polska 2030 – 16 gospodarka świata. Lubelszczyzna 2030 – 1 skansen Europy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;By zrozumieć dzisiejszą Lubelszczyznę musimy sięgnąć pamięcią 20 lat wstecz, do początku drugiej dekady XXI wieku. Gdy spirala konsumpcjonizmu zaczynała pokonywać Kryzys( pisane z dużej litery jako nazwa własna, to nie był jakiś tam kryzys, to był ten Kryzys), a Polacy wyczekiwali z utęsknieniem pierwszego gwizdka na EURO2012. Imprezy rozgrywanej na pięknych i nowych stadionach, jakich nigdy kraj nad Wisłą nie widział. Aby zdążyć z ich realizacją rząd musiał zrezygnować z innych wydatków, min. z programu wyrównywania szans pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią kraju. Zrezygnowano więc z budowy tak długo wyczekiwanych dróg ekspresowych wiodących przez Lubelszczyznę. Także regionowi udało się  zachować zaszczytne pierwsze miejsce w Europie, jako teren najmniej atrakcyjny dla inwestorów. A gdy opadła gorączka futbolowa wraz z końcem mistrzostw Europy, spadł również zapał rządu do inwestycji, szczególnie w infrastrukturę. Zbliżały się kolejne wybory, lud był świeżo nasycony igrzyskami, także do pełni szczęścia potrzebował jeszcze chleba a nie asfaltu czy betonu. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Co prawda dróg nie wybudowano, lecz w 2015 położono tory pod nowoczesną kolej, dzięki czemu czas podróży do stolicy skrócił się do godziny i 30 minut. Lublin drugą Łodzią z dumą obwieścili urzędnicy miejscy. Bilbordy  przedstawiały młodą, uśmiechniętą parę, która chwali się że prace ma w Warszawie, a sypialnie w Lublinie. Plakat co prawda nie dodawał, że poza tymi dwiema czynnościami, parze nie starcza czasu już na nic. Lecz mało to ważne, gdyż marzenie prezydenta Palikota się spełniło. Lud pomysłu jednak nie podchwycił i wybrał one way ticket, a miasto powoli  zaczynało się wyludniać. Lublin dawniej okrzyknięty zagłębiem studentów, dzierżył tytuł dalej, lecz najznakomitszy towar był produkowany już prawie wyłącznie na eksport. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Kolejny sukces przychodzi w roku 2018. Na setną rocznicę odzyskania niepodległości, w Świdniku ukończony zostaje port lotniczy, nazwany imieniem Unii Lubelskiej. Niestety szybko okazuje się że nazwa jest myląca dla młodzieży, która pyta "jak to możliwe że unia europejska zaczęła się w Lublinie"? Reakcja jest szybka i rozpisane zostaje referendum na nazwę godną i trafną. Decyzja ludu jest ostateczna i bezdyskusyjna, tak więc w Świdniku powstaje lotnisko imienia Budki Suflera. Nikt już nic nie mówi. Nasi wiedzą, zagraniczni boją się pytać. Lotnisko staje się faktem, sukces mitem. Inwestor nie przylatuje, towar eksportowy coraz szybciej odlatuje. Przylatują coraz częściej za to turyści z całego kontynentu, ciekawi nowego połączenia do nieznanego im zakątka Europy. Lecą w nieznane, po nowe. Nowe jest, a w zasadzie stare, lecz to jest dla nich zachwycające.   Dociekliwie pytają ile władze przeznaczają funduszy aby zachować stary socjalistyczny styl, prawie już zapomniany. Dziurawe drogi, obskurne  miasta, konie na polu, chłopi na roli. Coś o czym Europa zapomniała tu wciąż trwa i ma się dobrze. Europa jest wdzięczna. Rewanżuje się potopem turystów, który pragnie zobaczyć "jak to kiedyś było". Rząd korzysta z okazji, premier wypowiada się jasno: "dość już z inwestycjami na Lubelszczyźnie, nie możemy zniszczyć jej niepowtarzalnego charakteru". I tak zakończyły się inwestycje, zanim nastał ich początek. Ludziom "niepowtarzalnym charakterem" pozostało wyżyć. Miała kiedyś Polska Jarmark Europa, teraz będzie Skansen Europa. Premier zapowiedział starania o wpisanie całego regionu na listę światowego dziedzictwa UNESCO, co też stało się w 2029 roku. Skansen Lubelszczyzna stał się faktem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Tak to było z tą Lubelszczyzną. A jak jest dziś? Co się zmieniło? Czy Lublin został stolicą Europy Wschodniej jak obiecywano? Zanim dojdziemy do stolicy regionu, zobaczy co na nas czeka w okolicy. Słynne lubelskie drogi bez zmian, koleiny tak duże że auto wpada w nie jak w tory, przez co może ciężko się i skręca, ale jedzie się prosto jak na autopilocie. Ma to zresztą olbrzymi wkład w poprawę bezpieczeństwa na drodze, bo jak tu wypadek spowodować skoro wszystkie drogi są zasadniczo bezkolizyjne? Kolejna rzecz jaka rzuca się w oczy to olbrzymi rozwój agroturystyki. Każdy kto ma kawałek ziemi otworzył gospodarstwo agroturystyczne, szyldy zachęcające we wszystkich językach świata. Hit tego sezonu to koszenie pola sierpem, na samym chlebie i wodzie, przez 12 godzin non stop. Spanie na sianie, poranna toaleta w rzece. Japończycy zachwyceni. Jedziemy dalej, mijamy Kraśnik, miasto słynące kiedyś z produkcji łożysk. Niestety uległo Kryzysowi i fabryka padła, ludzie wyemigrowali. Po latach znaleziono nowy sposób na wykorzystanie budynków fabrycznych. Powstał tu największy w Europie  festiwal muzyki techno, który odbywa się w 9 dawnych halach produkcyjnych. Słynna jest szczególnie dawna kuźnia, gdzie ludzie bawią się wśród dźwięków jakie wydobywają  z siebie młoty, wcześniej wykorzystywane do kucia metali. Dała ona podwaliny nowemu gatunkowi muzycznemu, nazwanemu machine techno. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Z awangardowego Kraśnika przenieśmy się do Lublina. Zaraz, zaraz powie ktoś, a co z Nałęczowem, co z Kazimierzem Dolnym? Fakt, były takie miejsca na Lubelszczyźnie, były. Wraz z nowa reformą administracyjną zostały wyłączone z województwa lubelskiego jako autonomiczne jednostki terytorialne. Zdecydowało referendum. Weekendowa Mekka warszawiaków przejęta. Stolica triumfuje, Lublin opłakuje. Podobny zabiegł przeszły Puławy, które z radością wpadły w objęcia województwa mazowieckiego. Wracając do Lublina, tutaj również bogata oferta kulturalna, co prawda młodzież dawno uciekła, ale Uniwersytet Trzeciego Wieku prężny jak nigdzie indziej. Oferta wykładowa w wielu językach, a juwenalia wyparły senioralnia. Wszystko to wskazywałoby że Lublin jest miastem spokojnej starości, nic z tego! Festiwale kultury żydowskiej czy wschodnioeuropejskiej rozpalą was do czerwoności. Co prawda, organizowane już od ponad dwóch dekad straciły trochę na świeżości, lecz w końcu co Skansen to skansen, dziedzictwo zobowiązuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Czy Lublin został stolicą Europy Wschodniej, jak przepowiadały hasła na bilbordach? Nie do końca, tą zaszczytną funkcję przejął(przejął to trochę mylne słowo, bo można coś od kogoś przejąć, jeśli ten ktoś to coś posiada, no a z Lublinem to wiadomo...) Kijów, odkąd Ukraina wstąpiła w szeregi UE. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Lubelszczyzna jaka jest każdy widzi. Piękna, spokojna, trochę na uboczu. Zawierająca wiele  sekretów, trudnych do znalezienia, lecz wynagradzających trud potrzebny do ich odkrycia. A przede wszystkim zamieszkała przez wspaniałych ludzi. Sumując, wspaniała na weekend czy urlop, ciężką na co dzień. Lata mijają, realia się nie zmieniają.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:arial, sans-serif;font-size:180%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="border-collapse: collapse;  white-space: pre; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;font-size:17px;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: medium; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-2709752548305936782?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/2709752548305936782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=2709752548305936782' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/2709752548305936782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/2709752548305936782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/09/lublin.html' title='LUBLIN.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SrfVkCP3S-I/AAAAAAAABOM/yMm0TapFpT4/s72-c/lublin01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4627124139657549016</id><published>2009-05-03T10:26:00.004+02:00</published><updated>2009-05-05T16:38:36.850+02:00</updated><title type='text'>Wstep.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/Sf1XeF5U1TI/AAAAAAAABBY/HvVjMJOFBoE/s1600-h/przyjaciele.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 224px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/Sf1XeF5U1TI/AAAAAAAABBY/HvVjMJOFBoE/s320/przyjaciele.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5331513708366845234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Heloł, wieksza ilość czasu wolnego, dzięki "długiemu" weekndowi, sprawiła że przekopałem komputer i znalazłem opowiadanie(to chyba w tym przypadku trochę za duże słowo), które zacząłem pisać w okresie noworocznym, ale nie skończyłem. Powstała pierwsza część, którą można nazwać wstępem. Troche poprawiłem i zamieszczam, natomiast kolejną część zamieszczę niebawem(bardzo względne słowo;])&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;Sylwester.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Witajcie, dziś opowiem Wam pewną historię. Historię pewnej nocy, w pewnym miejscu z pewnymi bohaterami. Noc zaiste wyjątkowa, gdyż zdarzająca się jedynie raz do roku. Co prawda w noc tę zwierzęta nie mówią ludzkim głosem, ale ludzie, jakby zaczynali porozumiewać się zwierzęcym. Także &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;otwórzcie paczkę orzeszków i zapraszam.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Akcje należałoby gdzieś osadzić na mapie, powiedzmy Warszawa, ulica niech będzie hmmm, Kasztanowa, bo czemu by nie. Zresztą Kasztanowa jest w każdym większym mieście. Ślepy traf, Kasztanowa to już prawie gdzieś w Konstancinie, ale najgorsze jest to, że nie widzę tam żadnych bloków mieszkalnych, rzecz wymaganą aby historia ruszyła. No dobra , przecież to tylko fikcja, niech będą więc aleje Jerozolimskie. W tym momencie bohaterowie otrzymują dwukrotnie lepiej płatną prace niż pierwotnie zakładałem, ale w sumie co będę im żałował? Fakty są takie, mamy kamienicę na al. Jerozolimskich, niedaleko parku Szczęśliwieckiego, co by ładne widoki z okna były. Niestety budynek nie jest z zewnątrz w najlepszym stanie, na co lokatorzy wielokrotnie zwracali uwagę zarządcy budynku, póki co bez skutku. W kamienicy jest mieszkanie naszych bohaterów, rzecz jasna nie tylko. Ograniczę się do przedstawienia sąsiadów z piętra. Nasze lokum wypada na wprost schodów, tak więc stojąc twarzą do drzwi owego lokum, kierując swe oczy na lewo, ważne aby nie skręcać również tułowia! Gdy skręcimy tułów w lewo i głowę również w tym kierunku, mamy wtedy….znowu schody głuptasy. Dlatego mówię, tylko głowę! Skręcamy więc głowę w lewo i widzimy kancelarię adwokacką, no ale co tu o niej opowiadać, wypisz wymaluj Magda M. Tak więc Joanna Brodzik i Paweł Małaszyński bywają na naszej klatce schodowej. Ale fajnie! Co prawda nie oni, tylko bohaterów których grają, ale to nie szkodzi i tak jest fajnie. Bo musze wam powiedzieć, że po zakończeniu drugiej edycji serialu, Magda M. i jej wspólnicy przenieśli się do naszej kamienicy, że niby taniej, bo przegrali jakieś ważne sprawy, że jakieś długi, sex afera, narkotyki… stop. Przecież to nie nasze sprawy. Skupmy się&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;na sobie, znaczy naszych bohaterach. Lecz zanim do nich przejdę musze przedstawić drugiego sąsiada z piętra numer 2. Zapomniałem wcześniej podać na którym piętrze „mieszkamy”, w kamienicy na alejach Jerozolimskich, niedaleko parku Szczęśliwieckiego. Drugi sąsiad na imię ma Józef, wiek około chrystusowy, chyba czasami gra na trąbce, albo puszcza bardzo słabe płyty jakiś trębaczy. Nic więcej nie powiem, gdyż nic więcej na jego temat nie wiem. Cholera zapomniałem o windzie, będzie potrzebna, o które trudno w kamienicach, ale w sumie bywają takie stare kamienice ze starymi windami, które są równie piękne jak i wadliwe. Teraz pewnie Ci najbystrzejszy pomyśleli, że „O! Na pewno będzie coś z windą”, cholera&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;macie mnie. Nie da się ukryć, będzie coś z windą. Dobra, mamy już zbudowane jako takie tło, czas w nie wpisać bohaterów.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Bohaterów mamy trzech, a raczej troje, jako, że jednym z nich jest kobieta. Na imię ma Alicja, lat 26, ukończyła poznańską Akademię Ekonomiczną, po czym przyjechała do Warszawy, gdzie rozpoczęła pracę powiązaną w jakiś sposób z kierunkiem, który skończyła. Co już samo w sobie jest dużym osiągnięciem. Zapomniałem, że praca powinna być dobrze płatna. Niech więc będzie, Alicja po roku ciężkiej pracy na niższych stanowiskach została doceniona przez szefów i awansowała na kierownika pionu(jakiegoś pionu). Co prawda, po firmie chodzą plotki, że w błyskawicznym awansie wspomagała się dopingiem w postaci własnego ciała, ale podobno cel uświęca środki. Należy dodać że Alicja jest niczego sobie brunetką, wzrostu 168, lubiącą chodzić w szpilkach. Chodzi w nich nawet po domu, ale tylko wtedy gdy jest sama. Zakłada do nich sexowną bieliznę i wije po przedpokoju gdzie znajduję się duże lustro. Ruszając w dziwny sposób biodrami na boki, co ma sprawiać że czuje się jak modelka Victorii Secret. Alicja gardzi każdym, kto zarabia poniżej 6 tyś zł netto, sama bierze tyle, tylko że brutto, ale wie że aby facet był jej wart musi być lepszy o tarę, inaczej miłość nie ma wystarczających fundamentów.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Tyle póki co starczy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Drugi będzie Bartek, lat 27, kolega Alicji z liceum. Przyjechał do Warszawy na studia, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;coś na politechnice, ale nawet rodzice nie bardzo wiedzieli co. Natomiast dopiero po dwóch latach dowiedzieli się że ich syn na pierwszym roku zakończył edukacje na uczelni, a raczej uczelnia zakończyła go edukować. Tata był strasznie dumny gdy syn przywoził na każde święta indeks, gdzie piątek było niemal tyle samo co czwórek, a trójki zdarzały raz na semestr. Co prawda w jego indeksie za wykładowców robili koledzy poznani na pierwszym roku, ale skąd jego ojciec mógł o tym wiedzieć, ufał. Znajomym do pracy nawet ten indeks raz zaniósł, taki był z syna dumny. Bajka się skończyła, gdy rodzicie chcieli zrobić synowi niespodziankę i wpadli do stolicy z niezapowiedzianą wizytą, udali się wprost na uczelnie, bo przecież gdzie może w południe przebywać pilny student? Z dumą wchodzili do dziekanatu, by spytać o plan zajęć syna. Wychodzili ze wstydem. Miła pani poinformowała ich, że nikt o takim nazwisku nie figuruje w wykazie studentów, a gdy zapewniali że syn ich, rodzony, jest wręcz perłą tej uczelni, ta zajrzała głębiej do szafy i prawda wyszła na jaw. Bartek mało faktem przejęty, stwierdził aby ojciec się tak nie przejmował bo nie takie rzeczy ludzie ludziom robili i jak ojciec chce to on dalej będzie mu przynosił wypełniony indeks aby tamten mógł kolegom się chwalić. Ojciec propozycji nie przyjął i przestał finansować „edukację” syna. Nie zrobiło to na nim wrażenia, gdyż w czasie gdy koledzy siedzieli na nudnych wykładach, nasz bohater nie próżnował. Zaczął karierę zawodową w sklepach z odzieżą. Co pozwoliło złapać mu trochę kontaktów zawodowych, między innymi w USA, skąd zaczął sprowadzać buty. Trzeba przyznać znał się na tym, Następnie otworzył własny mały sklepik, gdzie wtajemniczeni kupowali produkty z limitowanych edycji i płacili za nie grube pieniądze. Kochał buty i wcale się tego nie wstydził. Pod tym względem przypominał kobietę, a jego pokój zaplecze sklepu obuwniczego. Sklep pozwolił mu być postacią rozpoznawalną w imprezowym światku Warszawy, a dobre znajomości z nim owocowały unikalną parą nowych trampek, których zostało wypuszczonych jedynie 1000 sztuk na całym świecie, bo malował je ręcznie znany japoński grafik. Że też nikt nigdy nie wspomina o wkładzie chińskich dłoni w to „dzieło”. Należy dodać, że Bartek mężczyzną był niczego sobie, czego zresztą był świadomy i nie wahał się tego użyć. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Należy tu zaznaczyć, że Bartek spełniał podstawowy warunek partnerstwa Alicji, jednak między znajomymi nigdy nie iskrzyło, może dlatego że ona zawsze miała za niedojrzałego gościa ze zboczeniem, które było jego pasją. On z kolei miał ja za sztywną idiotkę z olbrzymią pewnością siebie, nie popartą żadnymi atrybutami. Cóż, pisani sobie nie byli.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Na koniec został nam rodzynek, Cezary. Chyba straszy trochę od pozostałej dwójki ale są to tylko przypuszczenia, gdyż nikt nigdy z domowników o wiek go nie pytał, a sam nie miał w zwyczaju się wychylać. Zresztą cały jego kontakt z domownikami polegał jedynie na krótkich spotkaniach w kuchni, w ciągu których domownicy dowiedzieli się że Cezary kocha komputery, jest informatykiem, pracuje w domu, przyjaciół w większości ma w sieci&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;a dziewczyn ma setki. Wszystkie w formacie „.jpg”. Nie wiedzieli o nim zbyt dużo, pytany odpowiadał szczątkowo, co zniechęciło ich do rozwijania kontaktów. Jednak Cezary mimo że był informatykiem, to nie podtrzymywał wszystkich stereotypów związanych z tą profesją. Zawsze był czysty i pachnący dobrymi perfumami. Wychodził z pokoju tylko aby zaspokoić potrzeby fizjologiczne, co powodowało że jego nadmierne dbanie o higienie stało się podejrzane. Owe sprzeczności bardzo intrygowały współlokatorów, Bartek widział w nim skrywającego się maniaka sexualnego, a przynajmniej ostrego fetyszystę, natomiast Alicja miała go za zwykłego nieśmiałego gościa, albo za super inteligentnego, który nie potrafi się dogadać z posiadaczami IQ&lt;150.&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Ważne w tym domu było to, że Cezary regularnie płacił swoją część czynszu, a że go mało widywali uznali nawet za plus, czuli się jakby mieszkali sami. Informatyk nasz zresztą wprowadził się do obecnego mieszkania jako ostatni, czynsz nie należał do najtańszych, A&amp;amp;B nie lubili próżni za którą trzeba płacić, także Cezary został zaakceptowany natychmiast jak się pojawił w mieszkaniu z deklaracją, że płaci czynsz z góry za pół roku. Należy tu jeszcze nadmienić, że C był drugą osobą oglądająca mieszkanie, jako pierwsza pojawiła się młoda blondynka o bardzo charakterystycznej urodzie. Ten fakt bardzo nie spodobał się Alicji, która nie zgodziła się na współlokatorkę, która z kolei bardzo faworyzował Bartek. Po długiej dyspucie doszli do wniosku, że kandydat na „trzeciego” musi być maksymalnie „nijaki”, aby nie zakłócić równowagi, jaką wypracowali A&amp;amp;B. Co było niezmiernie trudne zważywszy, że oboje nie zwykli ustępować. Tym oto sposobem, Cezary wygrał casting, z czego zresztą był równie zaskoczony co szczęśliwy.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Tyle tytułem wstępu. Czas przejść do rozwinięcia. Akcja dzieje się 31 grudnia, mamy godzinę 14. U Alicji są dwie znajome, a z jej pokoju co chwilę dobiegają żeńskie chichoty. Dziewczyny przymierzają propozycje kreacji na dzisiejszą noc. Nie krępują się sobą. Nakładają jedną sukienkę, słuchają opinii, rozbierają się i wskakują w kolejną. Głosy dolatują do pokoju Cezarego, gdzie jedynym dźwięk wytwarza wiatrak komputera. Informatyk marzy aby być w pokoju z dziewczynami. Nie wie co dokładnie co „ONE” tam robią, ale wyobraźnie ma bujną. Widzi je w samej bieliźnie, kotłujące się w łóżku, siłują się. On jako wieloletni fan amerykańskich zapasów jest sędzią, nie każe zawodniczek za niszczenie kostiumu przeciwniczki, wręcz nagradza to dodatkowymi punktami. Rozmarza się, jednak szybko wraca do rzeczywistości, cuci go sygnał komunikatora internetowego. Wiadomość brzmi: „kupiłam nową zbroję i miecz, wbijaj na serwer to zobaczysz”. Wbija. Prawdziwą miłość da się też wyrazić w kodzie zero-jedynkowym, błyskotliwie zauważa w myślach i wraca do życia przerwanego przez „real life”. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4627124139657549016?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4627124139657549016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4627124139657549016' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4627124139657549016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4627124139657549016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/05/wstep.html' title='Wstep.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/Sf1XeF5U1TI/AAAAAAAABBY/HvVjMJOFBoE/s72-c/przyjaciele.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-6395004349755737533</id><published>2009-03-15T10:17:00.004+01:00</published><updated>2009-03-15T10:40:41.649+01:00</updated><title type='text'>Malaysia, Truly Asia. Truly, truly, może nawet za bardzo.</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SbzIjPtYcjI/AAAAAAAABBQ/sFMxjqt9NLE/s1600-h/382.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SbzIjPtYcjI/AAAAAAAABBQ/sFMxjqt9NLE/s320/382.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5313342168228196914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;     Malezję poznałem z dwóch różnych punktów odniesienia. Bogatego i przepełnionego wieżowcami centrum biznesowego, jakim jest Kuala Lumpur, oraz spokojnej wyspy Langkawi, nastawionej na turystów. Po szoku spowodowanym temperaturą na poziomie 35 stopni C w dzień i 25 w nocy przyszedł czas na rozpoznanie terenu. Kuala Lumpur zachwyca. Kojarzyłem miasto ze słynnych bliźniaczych wież, jednak nie samymi wieżami miasto żyje, otoczone są one lasem kolejnych i kolejnych wieżowców, co sprawia wrażenie betonowej dżungli. Miasto wydaje sie być budowane bez jakiegokolwiek pomysłu architektonicznego i ogólnego planu, co na początku irytuje, ponieważ powoduje problemy komunikacyjne, ale później zaczyna się to postrzegać jako specyficzny urok. Układ ulic też pozostaje zagadką, gdy wydaje się, że do punktu docelowego mamy 10 minut drogi piechotą, bo tak wynika z mapy, to nagle okazuje się że trzeba po drodze wyminąć 3 hotele i droga wydłuża się do 30 minut, tak jakby najpierw powstały hotele , a później ulice. Poza tym KL to jeden wielki plac budowy, burzy się stare hotele, centra handlowe, buduje nowe, wyższe, większe. Za wzorce przeważnie służą inne centra biznesowe świata. Całość powoduje że jedną z pierwszych myśli jakie miałem gdy starałem się podsumować miasto, było słowo plastik czy kicz. Wszystkie te nowe budynki, niekończąca się betonowa masa o najróżniejszych kształtach, czy meczet zbudowany w postmodernistycznym stylu, a obok tego wszystkiego budynki pokolonialne, zaniedbane, posiadające magię. Sprawia to wrażenie sałatki ze zbyt wielu składników. Strawne, momentami dobre lecz z ciężkim do określenia smakiem. A gdy już wyjdzie się poza obręb centrum, wysokość zabudowy zmniejsza się do 3 piętrowych domów, niekończących się szeregowców, porozdzielanych wąskimi uliczkami, oraz z niezliczoną ilością klimatyzatorów(urządzenie niezbędne tam do normalnego funkcjonowania). W takiej też okolicy znajduję się China Town( żadne z tego Town, a jedynie kilka uliczek zastawionych milionami straganów), miejsce zachwalane we wszystkich przewodnikach. Trafiliśmy tam późna nocą(może przez to, ja to tak odebrałem) gdy ulice zaczynały się przerzedzać z turystów i sprzedających, a wszystko to wyglądało nie inaczej jak stadion dziesięciolecia w najlepszym okresie, a produktem typowo made in China były pirackie filmy porno, które chciano mi wcisnąć co krok, widocznie poznali swego. Oprócz tego znajdują się tam dziesiątki punktów gastronomicznych z lokalnymi specjałami. Niestety co fajnie wygląda w programach kulinarnych na żywo inaczej się trochę prezentuje, w telewizji nie widać plagi karaluchów, która wychodzi z kanalizacji miejskiej, czy tego jak te specjały są przygotowywane. Co do specjałów to tu wychodzi mój jedyny "zarzut" co do Malezji, a mianowicie ciężko jest uświadczyć cokolwiek typowo lokalnego, zaczynając od jedzenia a na architekturze czy kulturze kończąc. W Malezji mieszają się różne azjatyckie ludy, to widać, ciężko o jakąkolwiek odrębność.  Poza tym samo KL to miasto mający jedynie 150 letnią historię przez co trudno uświadczyć tam wiekowe zabytki. Tak więc postawiono na nowoczesność i wychodzi im to dobrze.&lt;br /&gt;     Całkiem inna bajką było Langkawi, wyspa wielkości małego polskiego województwa. Cała wyjęta z prawa podatkowego w celu przyciągnięcia turystów, pomysł się sprawdził. Ceny zrobiły się na równi w polskimi, szczególnie jeśli chodzi o alkohol. Malezja to kraj muzułmański, także produkty typu piwo czy papierosy są obłożone horendalnym podatkiem, bo w końcu prawdziwy muzułmanin nie korzysta z używek, a jak turysta chce to niech płaci. Na wyspie każdy jest uśmiechnięty i zadowolony z życia, a przynajmniej starają się sprawiać takie wrażenie. Gdy po raz setny raz w ciągu jednego dnia słyszy się „hellllo” , „how are youuuuuuu” w malezyjskim akcencie człowiek się zastanawia na ile jest to poza przyjęta pod turystę a na ile Malajowie to po prostu szczęśliwy naród. Choć z drugiej strony ich powodów do szczęścia nie uświadczyłem zbyt dużo, oczywiście poza okolicznościami przyrodowymi, gdy znikają hotele zaczyna się bieda, a poza tym konfrontacja z wypchanymi portfelami anglików musi kuć w oczy. No ale załóżmy że Malajowie z natury są szczęśliwi. O plażach i widokach pisał nie będę bo to widać na zdjęciach. &lt;br /&gt;     Sam ślub był czymś niepowtarzalnym, bo porównać tego do polskiego wesela nie sposób. Dodam tylko jedno, sama ceremonia ślubna odbywała się na innej plaży, samo wesele odbywało się na plaży naszego hotelu. Para młoda objechała całą wyspę aby znaleźć tę najpiękniejszą plażę i cholera udało im się. Gorący piasek, na nim ustawione krzesła dla gości(ogólnie tego niema na zdjęciach bo bateria padła mi w aparacie, wiem, jestem parówka), wszyscy twarzą zwróceni do morza z którego wyłaniały się dwie olbrzymie skały, przygrywał malezyjski zespół ludowy, i magia się tworzyła. Ceremonii przewodził malajski urzędnik o urodzie iście szatańskiej. Pewnie jakby ktoś opowiedział mi taką scenę to pomyślałbym, że trochę zalatuje pocztówką i kiczem, nie wiem czy to kilka kieliszków szampana czy jakaś inna filipińska, malezyjska znaczy się przypadłość, ale naprawdę robiło to wrażenie.&lt;br /&gt;     Teraz kilka słów odnośnie anglików, tureckiego pochodzenia z którymi mieliśmy tam okazję poznać się. Była to strona rodzinna pana młodego. Słowo, które ich określa to dinner. Nie ważne co będziesz robił przez dzień, czy pójdziesz coś zwiedzać czy będziesz się wylegiwać na basenie(oni wybierali tylko to drugie), liczy się tylko gdzie pójdziesz na obiado-kolację i co na niej wybierzesz. Godzina przed dinner, rozmowa o tym co wybierzesz na dinner, a gdy już spożywasz to rozmowa o tym jak Ci wchodzi Twój dinner, a godzinę po dinner jeszcze ciągniesz temat rozmyślając jak Twoje oczekiwania wobec dinner pokryły się z realnymi doznaniami. Potrafili tak codziennie, przez bite 3-4 godziny, ale nie wychodziły z tego głębokie wywody na temat wyższości kaczki nad kurą, tylko odkrywcze uwagi w stylu, „uff ale pikantne”, „bardzo dobre”, no comment. Nie wiem z czego to wynika, czy my trafiliśmy na takich(z drugiej strony byli to naprawdę mili i uprzejmi ludzie, choć pamiętajcie nigdy nie dajcie się poczęstować winem, przez anglika, bo rozliczy was co do kieliszka), czy może oni jako naród, który takie podróże odbywa przynajmniej 2 razy do roku i widział dużo, to wszystko nie robi na nich już takiego wrażenia, może przyjechali tam tylko wypoczywać a nie zwiedzać, a może po prostu są leniwi?&lt;br /&gt;     Zdjęcia są zamieszczone w mojej galerii internetowej, link po prawej stronie, a jakby ktoś nadal nie mógł znaleźć, to są dokładnie &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/MajkiMajkk/Mallezja#"&gt;TU!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;     Wpis ten niema być dziennikiem podróży(bo wyszedłby z tego kilkunastronicowy przewodnik), a jedynie cchiałem nakreślić moje odczucia co do Malezji. 8 dni mineło bardzo szybko, widzieliśmy dużo ale nie tyle ile chcieliśmy, ograniczało nas trochę towarzystwo, choć kilkukrotnie nie podporządkowaliśmy się dinnerowemu rygorowi, inaczej chyba nic byśmy na własną rękę nie zobaczyli. Malezja to taki azjatycki miks, masz tam wszystko po trochu z każdej azjatyckiej kultury, ale jednocześnie ciężko w któryś temat zgłębić się do końca. Ale na te 8 dni wypełnionych weselnymi sprawami wydaje się być idealnym wyborem aby zrozumieć czym jest azjatycka kultura. Na koniec pasowałoby się pożegnać po malezyjsku, niestety z racji tego, że tam prawie z każdym dogadasz się po angielsku nie uświadczyliśmy zbyt dużo ich mowy. Pamiętam natomiast słowo AWAS, które znajduje się przy każdej drodze w zasadzie co 100 metrów i oznacza, „uważaj na siebie”, co również może służyć jako pożegnanie. Także AWAS.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-6395004349755737533?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/6395004349755737533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=6395004349755737533' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6395004349755737533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6395004349755737533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/03/malaysia-truly-asia-truly-truly-moze.html' title='Malaysia, Truly Asia. Truly, truly, może nawet za bardzo.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SbzIjPtYcjI/AAAAAAAABBQ/sFMxjqt9NLE/s72-c/382.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-7399706891047945097</id><published>2009-02-18T10:08:00.002+01:00</published><updated>2009-02-18T10:20:58.686+01:00</updated><title type='text'>Majk zdobywa Świat!Damn!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SZvRmVYqI4I/AAAAAAAAAfI/0yiMPx378D8/s1600-h/malaysia+perhentian+islands.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SZvRmVYqI4I/AAAAAAAAAfI/0yiMPx378D8/s400/malaysia+perhentian+islands.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5304063442664694658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak mówi reklama: "&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;Malaysia, the truly Asia", lecę to sprawdzić. Także relacja juz na początku marca.Bez odbioru.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;Ps. Jest konkurs, szukać w komentarzach do poprzedniego posta. Ciał. See ya.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-7399706891047945097?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/7399706891047945097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=7399706891047945097' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7399706891047945097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7399706891047945097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/02/majk-zdobywa-swiatdamn.html' title='Majk zdobywa Świat!Damn!'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SZvRmVYqI4I/AAAAAAAAAfI/0yiMPx378D8/s72-c/malaysia+perhentian+islands.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-8519520209317425908</id><published>2009-02-12T20:17:00.003+01:00</published><updated>2009-02-12T20:42:48.994+01:00</updated><title type='text'>Moje 20 lat.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SZR2Ba0z1vI/AAAAAAAAAfA/V5k1EA_7JjE/s1600-h/ja.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SZR2Ba0z1vI/AAAAAAAAAfA/V5k1EA_7JjE/s320/ja.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301992428074686194" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Ostatnio "Wyborcza" rozpoczeła kampanie pod tytułem "moje 20 lat", pewnie niektórzy wiedzą o co chodzi, ale dla tych co nie wiedzą to w skrócie polega to na tym, że do redakcji można wysłać swoje wspomnienia/wrażenia z życia w wolnej Polsce, a jeśli sie będzie miało troche szczęścia to oni to opublikują. Także poniżej przedstawiam moje własne 20 lat. A jakie było wasze?&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Z PRL najlepiej pamiętam banana. Mojego pierwszego w życiu i chyba jedynego w Polsce Ludowej. Ojciec dostał cynk że mają je rzucić do lokalnego warzywniaka i po udanych zakupach dostałem swój rodzinny przydział, czyli sztuk jeden. Miałem ogromne nadzieje co do niego, skoro był tak niedostępny to musiał być owocem doskonałym. Cóż, okazał się gorzki i niedobry a ja okazałem się altruistą, gdyż nie zjedzoną połowę oddałem&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;koledze z bloku, tłumacząc mu, że u nas to banów jest na pęczki, aż mi się przejadły i całkiem zbrzydły. PRL to również samochód sterowany kablem, przywieziony przez ojca z delegacji w Czechosłowacji . Został on później bardzo brutalnie zestawiony z samochodem sterowanym radiem, sąsiada, który dostał go od rodziny z USA. Wtedy pomyślałem sobie, że gdzieś musi być fajniej skoro mają tam takie samochody. Nie wiedziałem co to komunizm, a tym bardziej nie wiedziałem że ma się niedługo zawalić. Liczyłem wtedy na katastrofie, lecz nie państwa a przedszkola do którego uczęszczałem. Pamiętam jeszcze jakiś pochód pierwszomajowy czy sąsiada, który przebierał się za Mikołaja i odwiedzał wszystkie dzieci znajomych, ale chyba najważniejsze jest wspomnienie mamy, która na schodach do starego mieszkania pokazuje mi klucze do nowego M4.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Zaczyna się nowa, wolna Polska. Balcerowicz działa, kraj się zmienia. Szkoda że wtedy nie było podręczników w stylu „Jak zmienić gospodarkę sterowaną centralnie w gospodarkę wolnorynkową”.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;W nową rzeczywistość wchodzę z &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;własnym pokojem, później uzupełnionym o telewizor i komputer, commodore 64, które dostaję na komunię.. Takiego zestawu zazdrości mi każdy kolega, a zazdrość wzmaga się w momencie, gdy telewizja satelitarna dociera do naszych odbiorników. Chłonę wszystko co przychodzi z zachodu: komiksy, kreskówki, gry wideo, deskorolkę. Wszystkie co „leci” w MTV jest cool, wtedy jeszcze nikt nie mówi trendy. Marzę o koszulce z Beavis &amp;amp; Butt-Head a siostra żyje od teledysku do teledysku The Doors, czy Pearl Jam. Ja słucham Guns &amp;amp; Roses, Iron Maiden i Sedes’u. Słucham raczej dla samego faktu słuchania niż z uwielbienia, choć Sedes cenie za przekleństwa. Staje się dzieckiem popkultury. Jestem w podstawówce, kompletnie nieświadom zmian jako dokonują się w naszej gospodarce. Jedynie co wiem, to, to że fabryka łożysk tocznych w której pracują moi rodzice po raz kolejny ma problemy, a ja postanawiam, że nigdy nie będę pracował w „żywicielce” Kraśnika.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;Polityka dotyka mnie dopiero w 1995 roku, w czasie wyborów prezydenckich. W szkolnych dyskusjach każdy musi jasno określić na kogo głosują jego rodzice. Nie wstydzę się opowiedzieć za Kwaśniewskim, ale szkoda mi Wałęsy i jego gasnącego mitu, bo mimo, że nie orientuję się zbytnio w realiach to wiem że wąsacz dokonał&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;kiedyś czegoś wielkiego.                                                     Liroy wraca z emigracji i wydaje płytę. Jego muzyka jest wtedy jak uderzenie obuchem dla młodzieży owładniętej disco polo. Nikt wtedy nie używa pojęcia hip-hop, dla każdego to jest rap, polski rap. Wtedy to brzmi dumnie. Mimo że piractwo przeżywa złoty okres ja mam oryginał, który następnie z dumą pożyczam dawnym punkowcom. Oni chyba z dumy nie oddają.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;W 1997 wchodzimy do NATO, a ja czuję się „ważniejszym” obywatelem Europy, jestem przekonany, że Polska idzie w dobrym kierunku. W 2001 roku kończe 18 lat , jednak zbyt późno by załapać się na wybory parlamentarne, czego bardzo wtedy żałuję. Głosowanie jawi mi się świętem narodowym, okazją do czynnego udziału w życiu publicznym a nie smutnym obowiązkiem.. Rok później nasi piłkarze po 16 latach przerwy jadą na mistrzostwa świata, a ja w dniu meczu z Koreą zdaje maturę ustną z języka polskiego. Z miną i oceną bardzo dobra siadam przed telewizorem, by po kilkudziesięciu minutach, dwóch straconych bramach i kilkunastu łzach uronionych, obiecać sobie, że już nigdy, tak irracjonalnie, nie zawierzę &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;umiejętnościom naszych piłkarzy. Niestety, nie udaję mi się wytrwać w moim postanowieniu i zostaję oszukany później jeszcze kilkakrotnie. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;Polska kłoci się o wejście do Unii Europejskiej, a koledzy spod bloku straszą mnie Niemcami, którzy przyjadą i nas wykupią. W tym czasie sieci komórkowe rozsyłają smsy zachęcające do udziału w referendum, a jeden kolega pyta, gdzie ten budynek co się referendum zwie, bo chyba jakaś laska go tam zaprasza, tylko skąd ma jego numer? Europa dla niektórych zatrzymuje się na Wiśle. Polska wchodzi do UE, a koledzy chyba z obawy przed Niemcami emigrują na zachód. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;W międzyczasie zostaję studentem Politechniki Lubelskiej, wydziału mechanicznego. Nauka przebiega przyjemnie, ale sam system edukacji jest mocno skostniały i trudno go nazwać – nastawionym na studenta. Wykładowcy robią łaskę że uczą, a studenci że się uczą. Jedynie jako czarny humor można zaliczyć opowieści „światowych profesorów” o świetnym systemie szkolnictwa wyższego na zachodzie, gdzie wykładowca ze studentem są na Ty i wspólnie dążą do celu. Jednak w Polsce zapominają o zachodzie i wracają do wygodnej pozycji „kata”. Brak pieniędzy nikogo nie dziwi, pozostają jedynie żarty w stylu, „najlepsze pomoce dydaktyczne uczelnia posiada na zdjęciach w gablotach”. Pozostaje to jednym z największych rozczarowań współczesną Polską, a może tu nie chodzi o system, może to człowiek jest tu problemem? Podróż do Irlandii mnie w tym utwierdza. Jest zachwycony łatwością z jaką możemy pokonywać kolejne granice, zachwycony tym że Hiszpan = Polak, nie ma podziału na lepszych i gorszych obcokrajowców. Coś co dziś wydaje się tak oczywiste, kiedyś wydawało się tak nierealne. Jednocześnie zastanawiam się cóż takiego innego jest w Irlandczykach, że potrafią więcej czasu spędzać nad docenianiem uroków życia, niż narzekając. Poziom zamożności to odpowiedź na skróty. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Rok 2007 przynosi pierwsza poważną prace. Jak to często bywa, coś przed czym mocno uciekamy, prędzej czy później nas dogania. FŁT Kraśnik czeka. Rodzice już nie pracują, ale żeby tradycji stało się zadość, fabryka ma się najgorzej w historii. Jak tu się nie uśmiechnąć?&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify;text-indent:35.4pt"&gt;Nigdy nie uważałem, że „coś” mi się należy od państwa. Polska nie jest moim dłużnikiem, tylko dlatego że jestem Polakiem. Może przyszło to z wychowaniem, aby na nikogo się nie oglądać, a jeśli równać to do lepszych. Może obiektywną ocenę zamazuje mi wrodzony optymizm, ale Polska jest fajna, a jestem przekonany że będzie jeszcze fajniejsza. Czy mogłoby być lepiej? Pewnie mogłoby, ale równie prawdopodobnie, że mogłoby być gorzej, niestety niebyło idealnej recepty. Oglądanie się za siebie tylko spowalnia, a termin „stracone szanse” nadal trafia na podatny grunt. Dlatego w nowej Polsce najbardziej zawodzą ludzie, a nie system. Dziś słowo „Solidarność” dla młodych osób, nie znaczy więcej niż synonim kłótni, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;czy w najlepszym wypadku fakt historyczny , a komunizm wydaje się tak odległy że łączenie ruchu, który obalił „władzę ludu” ze zwycięstwem&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;jest trudniejsze niż kostka Rubika. Dlatego chciałbym aby wszyscy podpinający do swych wypowiedzi patos „Solidarności” odeszli, a wraz z nimi „stracone szanse”. Czas młodych nadszedł. Polska sobie poradzi.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;Czy w PRL żyło się prościej? Nie wiem, wiem natomiast, że za tydzień lecę na Malezję na ślub znajomej, która wychodzi za Anglika. A moi rodzice w wieku 25 lat mogli co najwyżej marzyc o wyjeździe na zakładowe wczasy. Polska ma się dobrze.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-8519520209317425908?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/8519520209317425908/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=8519520209317425908' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8519520209317425908'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8519520209317425908'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/02/moje-20-lat.html' title='Moje 20 lat.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SZR2Ba0z1vI/AAAAAAAAAfA/V5k1EA_7JjE/s72-c/ja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-8300319852973376987</id><published>2009-01-30T01:52:00.003+01:00</published><updated>2009-01-30T01:55:43.169+01:00</updated><title type='text'>A walking talking question mark.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SYJPixdL1zI/AAAAAAAAAe4/UhI0VvoPpsY/s1600-h/simpsons_nelson_haha.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 298px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SYJPixdL1zI/AAAAAAAAAe4/UhI0VvoPpsY/s320/simpsons_nelson_haha.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296883570551019314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=" mso-bidi-font-weight:bold;font-style:normalfont-family:Arial;font-size:10.0pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Czy radio również zniszczyło wam życie? Albo przynajmniej jeden dzień? Tak wczoraj postąpiło z moim i chyba zbytnio się tym nie przejęło, bo dziś grało jak co dzień. Nieświadomy zagrożenia czyniłem obowiązki służbowe, a mianowicie wprowadzałem do bazy danych pewne dane. Od poniedziałku wykonuję najgłupszą prace w swoim życiu, na szczęście nie sam lecz z resztą biura przez co głupota rozlewa się na wszystkich. Nie chodzi mi to u czynność jaką jest wprowadzanie danych, lecz o dane które wprowadzamy. Ale wróćmy do samej czynności, zawsze zastanawiałem się czy ludzie którzy wykonują schematyczne proste zajęcia są z nich w stanie czerpać jakąkolwiek przyjemność, albo o czym myślą w trakcie ich wykonywania. Po tygodniu zamieniania starych danych zapisanych na papieże, na mrugające znaki w komputerze stwierdzam, że jak najbardziej rozumiem te wszystkie panie w urzędach, lubiące swoją pracę, które przez 8 godzin pracy wybijają niekończącą się melodię. Fakty są takie: &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;pracując po pewnym czasie zapominasz że pracujesz, co pozwala nie zapomnieć o wielu innych rzeczach o których zapomina się pomyśleć. Wiadomo, trzeba kontrolować to co się robi, sprawdzać, czasami nawet samego siebie poprawiać, ale po pewnym czasie tak wchodzi to w krew, że całkowicie można o tym zapomnieć, a praca będzie wykonywała się sama. A wtedy ileż tekstu, werbalnie można przekazać? Ileż ciekawych rzeczy wymyślić. Nie od dziś zresztą wiadomo, że na najlepsze pomysły wpadają bezrobotni i lenie. Co prawda, zbyt częste spoglądanie na zegarek nie jest wskazane, no ale wszystkiego mieć nie można. Także nie jest tak źle jak zdawać by się mogło, a może po prostu w poprzednim wcieleniu byłem telegrafistką w czasie wojny.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=" mso-bidi-font-weight:bold;font-style:normalfont-family:Arial;font-size:10.0pt;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count:1"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;            &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;Czas wrócić do radia. Posiadając umysł wolny od pracy, wsłuchałem się w audycję. Prowadził ją facet o głosie cwaniakowatego wujka, który do każdej sytuacji ma świetną anegdotę. Owy wujek to oczywiście Janusz Wajs. Zaprosił mnie do pewnej zabawy, a mianowicie miałem w myślach(uwolnionych od pracy prostą pracą) rozwiązywać nieskomplikowane działania arytmetyczne, które dyktował co chwile. Działania sprowadzały się jedynie do sumowania najwyżej liczb dwucyfrowych. Działań było kilkanaście i Wajs czytał je w zasadzie jedno po drugim, więc można była czegoś nie zdążyć policzyć. Po ostatnim równaniu, a ja jako słuchacz nie wiedziałem kiedy się skończy, cwany wujek poprosił mnie aby szybko pomyślał sobie o jakimś narzędziu w konkretnym kolorze. Na co ja odpowiedziałem sam do siebie, czerwony młotek, a Wajs z radia mi mówi że pewnie pomyślałem o czerwonym młotku. No to sobie pomyślałem najpierw że praca nie wymagająca myślenia powoduj jakiegoś rodzaju halucynacje, czy projekcje i każdy kto je wykonuje ukrywa dla siebie ten sekrecik. Niestety prawda okazała się mniej przyjemna i strasznie brutalna. Coś w stylu odkrycia prawdy o świętym Mikołaju przez pięciolatka. Mianowicie czerwony( trochę rzadziej niebieski i zielony) młotek odpowiada 98% społeczeństwa, w pewien sposób zmusza nas do tego forma prowadzenia tej zabawy. Jedynie 2% społeczeństwa ma bardziej coś tam inaczej w mózgu rozwinięte, że jest w stanie udzielić mniej standardowej odpowiedzi. A ja z tym czerwonym młotkiem zostałem bezczelnie upchnięty w 98% , żadnej szansy na poprawę i że niby zawsze już tam będę siedział? Dla swojej wiedzy przeprowadziłem tą zabawę na pewnej osobie i wiecie co uzyskałem? Fioletową motykę! No pięknie myślę sobie, okaże się jeszcze że jestem otoczony przez dwuprocentowców i jako poczciwy 98-procentowiec będę czuł się zaszczuty. Lecz sprawa się wyjaśniła bardzo szybko, pomyślałem i wpadłem na pewną oczywista oczywistość. Mianowicie moja mniej standardową odpowiedzią był czerwony młotek, większość osób udziela jej jako standardowej, a ja udzieliłem jej jako alternatywnej nieświadomie że czerwony młotek jest standardem. Tak to tylko da się wyjaśnić, zresztą bardzo logicznie. A jeśli nie czaisz to dlatego że jesteś z 98 i nic już z Tobą zrobić się nie da. Zresztą odejdź bo to miejsce tylko dla dwójek. Ha! &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=" mso-bidi-font-weight:bold;font-style:normalfont-family:Arial;font-size:10.0pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=" mso-bidi-font-weight:bold;font-style:normalfont-family:Arial;font-size:10.0pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;PS. Stwierdzam że radiu wybaczam.&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;em&gt;&lt;span style=" mso-bidi-font-weight:bold;font-style:normalfont-family:Arial;font-size:10.0pt;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#FFFFFF;"&gt;PS.2 Konkursu nie będzie, bo nie ugnę się pod perfidnym szantażem!!! &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-8300319852973376987?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/8300319852973376987/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=8300319852973376987' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8300319852973376987'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8300319852973376987'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/01/walking-talking-question-mark_30.html' title='A walking talking question mark.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SYJPixdL1zI/AAAAAAAAAe4/UhI0VvoPpsY/s72-c/simpsons_nelson_haha.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-696422143402748206</id><published>2009-01-23T01:55:00.003+01:00</published><updated>2009-01-23T08:51:30.638+01:00</updated><title type='text'>Krzyk ciszy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SXl26UiBOZI/AAAAAAAAAeI/7E3vv1wiFu4/s1600-h/300px-Hard_work_canvas.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 212px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SXl26UiBOZI/AAAAAAAAAeI/7E3vv1wiFu4/s320/300px-Hard_work_canvas.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5294393581266614674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#551A8B;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Piekarz&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;to ma ciężko, kierowca nie ma lekko, nauczyciel zawsze pod górkę. Nie ma prostych zawodów, są tylko lepsze i gorsze dni. Bo nawet taki aktor, może nawet komuś znany, co Janusz Gajos zwie się, wyjawił kiedyś w jakimś wywiadzie, że on również miewa takie dni, kiedy po przebudzeniu pierwsza myślą jaką jego mózg analizuje jest palący się teatr.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Zacząłem się zastanawiać czy można w jakiś obiektywny sposób wybrać ten naj naj naj gorszy/trudniejszy zawód III RP i nie myśląc długo stwierdziłem że oczywiście nie można. Co nie stało na przeszkodzie aby swój własny typ wybrać. Mój typ padł na piękny i niezmiernie pożądany zawód, a mianowicie na zawód dziennikarza muzycznego[tada!!!!!]. Mogłoby się wydawać, że nie może być nic lepszego niż zawodowe słuchanie muzyki. Chodzenie na koncerty, gadanie z pijanymi i naćpanymi artystami, a wcześniej picie i ćpanie z tymi artystami. Czy wreszcie łapanie za jędrne pośladki młode dziewczęta przychodzące na koncerty z nadzieją że poznają jakiegoś pośrednika, który wprowadzi je na wyższą półkę zabawy. Mogłoby się zdawać że dziennikarz to ma klawe życie, ale wiecie co? NOT! Pamiętajcie że żyjemy w Polsce, także do zawodu dziennikarza muzycznego dodajemy przymiotnik „polski” i zawód nabiera ciężaru gatunkowego. Wyobraźcie sobie np. taka sytuacje, jesteście owym dziennikarzem, spotykacie sąsiada, który pyta co tam ciekawego w pracy oraz co mu polecicie do przesłuchania? Więc odpowiadacie że polecić możecie np. Kings of Leon bo niedawno to recenzowaliście i jest godne polecenia, po czym sąsiad pyta czy to może rock,&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;   &lt;/span&gt;na co wykręcająco odpowiadacie że w zasadzie teraz jest taki miks gatunkowy, że trudno taka klasyfikację czynić, ale można to uprościć do rock’a. Jemu niestety to nie wystarcza i drąży czy może to podobne do Iry, bo ta mu się bardzo podoba. Na co bardzo spokojnie odpowiadacie, że Ira to podobna jest do gówna, a to na pewno nie jest do niego podobne. Albo pomyślcie o tych ciągłych bezowocnych próbach wypromowania ciekawych nowych artystów, a i tak popularne staje się to co puści „Zetka” czy „Eska”. Oszaleć można, ciągła frustracja oraz zaskakujące wrzody żołądka gwarantowane.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Niema lekko ale dochodzimy do sedna. Czy zdajecie sobie sprawę jak to jest żyć ze strasznym faktem, znanym tylko w środowisku zawodowym. Fakt, który bezczelnie obnaża Polaków Co najgorsze fakt ten publicznie ujawniony mógłby spowodować załamanie się kariery zawodowej ujawniających, czy warto zaryzykować? Może prawda będzie oczyszczająca? Konieczne katharsis? Ja Wam pomogę drodzy dziennikarze. Wyjawię fakt który chcielibyście wykrzyczeć każdemu napotkanemu człowiekowi, albo wysmarować tym faktem cały specjalny dodatek do wyborczej, poświęcony frustracji Polaków. Będziecie mogli z honorem spojrzeć w lustro i zapomnieć o niszczącej was od środka hipokryzji.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Czynię to za was dziennikarze, owym faktem jest że&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; ...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;[robię tak abyście przypadkiem nie przeczytali finałowego zdania czym zabilibyście sobie całą frajdę płynącą z czytania tego posta, względnie skrócili nudę wynikającą z czytania tego posta]&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;.&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Polacy nie mają gustu.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;PS. Kto pierwszy zgadnie skąd pochodzi tytuł tego wpisu, wygra piwo. Duże!!!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-696422143402748206?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/696422143402748206/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=696422143402748206' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/696422143402748206'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/696422143402748206'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/01/krzyk-ciszy.html' title='Krzyk ciszy'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/SXl26UiBOZI/AAAAAAAAAeI/7E3vv1wiFu4/s72-c/300px-Hard_work_canvas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-195150910924104849</id><published>2009-01-11T22:48:00.003+01:00</published><updated>2009-01-11T22:57:02.804+01:00</updated><title type='text'>Born rich.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.zakshow.com/show/mor1.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 333px; height: 372px;" src="http://www.zakshow.com/show/mor1.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszytsko co dobre kiedyś się kończy!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznę tym mało optymistycznym hasłem. Niestety jutro back to reality, czyli powrót do pracy. Nawet nie chodzi tu o sam profil pracy, raczej o sam fakt.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Mówię wam nic nie robienie, czyli możliwość robienia tych wszystkich innych rzeczy, nie mając świadomości że teraz cholera powinno się pracować, jest cudowna. Wczoraj obejrzałem jakiś film z Hugh Grant'em, gdzie grany przez niego bohater żył z tantiemów za pewną świąteczną piosenkę, która napisał kiedyś jego ojciec.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Dodam, że żył dostatnio. Lecz co było łatwością jego życia, było jednocześnie jego klątwa, ponieważ czuł się gorszy, jako ten co nic nie robi. Tak sobie pomyślałem, ciekawe jakby to było, mieć świadomość że pieniądze nie są Ci potrzebne, bo już je masz, masz kupę wolnego czasu i co dalej? No wiadomo, zobaczysz pół świata, trzeba trochę w domu posiedzieć. No właśnie i wtedy co, ciekawe tak naprawdę na ile motywuje nas ambicja a na ile pieniądze. Oczywiście każdy powie, że tak tak pieniądze są bardzo ważne, ale najważniejsze są moje ambicje. Pewnie tak jest, ale chciałbym&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;to sprawdzić:). Bo może było by tak, że ambicje ambicjami, ale&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;w pewnym momencie swego bogatego życia, zapełnionego wyjazdami, spotkaniami ze znajomymi i imprezowaniem z nimi, zakupami i tym podobnymi rzeczami doszlibyśmy do wniosku, że kurcze no jest mi zajebiście, szkoda mi czasu na ambicje. Ale raczej nam to nie grozi, choć ja jakbym np. wygrał w totka, to postanowiłem zostać DJ, grałbym imprezy electro a moim największym atutem byłoby to że nie trzeba by mi było płacić. O! Tak jak pan poniżej bym grał.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="  white-space: pre; font-family:Arial;font-size:10px;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Jh1XNjd_HN0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Jh1XNjd_HN0&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Czyli jak sami widzicie byłbym zajebisty, no ale co ja moge jak jutro do pracy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;PS. Wszystkiego najlepszego w nowym roku. Juhuuuuuuuuuuuuuuuu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-195150910924104849?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/195150910924104849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=195150910924104849' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/195150910924104849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/195150910924104849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2009/01/born-rich.html' title='Born rich.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-5499215181521403301</id><published>2008-12-29T10:14:00.002+01:00</published><updated>2008-12-29T10:16:28.555+01:00</updated><title type='text'>Z pamiętnika młodego(pięknego) robotnika.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://www.starstore.com/acatalog/Futurama-think.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 359px;" src="http://www.starstore.com/acatalog/Futurama-think.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś pierwszy dzień żywotu na tak zwanym PDE.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyli mówiąc prościej, przymusowy urlop, płatny w 60% normalnej stawki(wielki kryzys motoryzacyjny dotarł nawet do Kraśnika, czyli ostatniego przyczółka europejskiej cywilizacjii. Bo na wschód to już tylko azjatyckie barbarzyństwo, poczynając od Lublina). Swoją drogą nie mam pojęcia jak dokładnie rozszyfrować ten skrót(jakieś pomysły?). No ale niema tego złego... Chodzą ogólnie słuchy że pierwszy kwartał ma być ogólnie postny i pracować będziemy jedynie 2 tygodnie w miesiącu.Oczywiście ucierpni na tym pęsja młodego i skromnego inżyniera. No ale niema tego złego... Do pracy idę dopiero 12 stycznia, wyszedłem z niej 20 grudnia, co łatwo licząc daje ponad 3 tygodnie wolnego, co jest moim najdłuższym lenistwem od czasów "przedpracowych". Ale jakoś mnie to wcale nie boli. Każdy wie, ile to rzeczy zawsze przekładamy, tłumaczymy się przed samym sobą, że jak pracuję to niemam na to czasu, albo poczekam z tym na wiecej wolnego. Teraz niema przebacz.Nie wiem jak moje samopoczucie bedzie wyglądać za tygodnie i czy PDE mnie nie zmęczy, ale poki co jest świetne. Tak sobie myślę że ogólnie pięciodniowy tydzień pracy to nie jest optymalne roziwązanie. Wiecie czemu kiedyś z 6 dni pracy zrezygnowano i ustalono że plebs bedzie wypracowywał te same normy o dzień krócej? Przeprowadzono badania, które stwierdziły że pracownik w ciągu 40 godzin tygodniowo, wykona większą normę niż przez 48 godzin, ponieważ po dwudniowym weekendzie, bedzie bardziej wypoczęty i lepiej nastawiony do pracy. Idąc tym tropem moglibyśmy założyć, że podkrecając tempo i np. pracując przez 4 dni po 10 godzin, osiągniemy tyle samo , albo nawet więcej bo będzie nas motywował jeszcze dłuższy weeknd. Tak, tylko niestety również stwierdzono, że zbyt długi weekend rozleniwia. Oczywiście niema co generalizować, pozatym tej zasady, nie możemy odnosić do branż użytku codziennego.No ale nic, ja postanowiłem że moja firma w przyszłości będzie pracować tylko 4 dni w tygodniu i jej mottem przewodnim będzie: "mniej a więcej", choć akurat nie wiem czy to najlepsze hasło reklamowe;]&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lecę korzystać ze swojego PDE(wiem że mi zazdrościcie).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ps. Znowu coś temu tatuażowi nie udało sie przebić, ale możemy cała winę zgonic na przyszłego użytkownika owego tatuażu, no niezdecydowany człowiek on jest. Ot co.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-5499215181521403301?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/5499215181521403301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=5499215181521403301' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/5499215181521403301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/5499215181521403301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/12/z-pamitnika-modegopiknego-robotnika.html' title='Z pamiętnika młodego(pięknego) robotnika.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-6980650629014331728</id><published>2008-12-02T22:46:00.006+01:00</published><updated>2008-12-02T22:52:48.056+01:00</updated><title type='text'>Ten tytuł miał brzmieć "tattoo", lecz szybko zmieniła sie treść posta a tytuł sie oparł, także na potrzebe chwili każdy może sobie wymyśleć tu co chce</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/STWt0H83RVI/AAAAAAAAAIM/6dsEJPG4RSY/s1600-h/09_welcome.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/STWt0H83RVI/AAAAAAAAAIM/6dsEJPG4RSY/s320/09_welcome.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275313649533535570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Guess who's back????&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stało się to dziś i tak mnie naszło, że bardzo dawno temu kiedy Web 2.0 zmieniało świat,&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;kredyt dostawało się na dowód, a w Polsce lobby rosyjskie jeszze było w powijakach, tak więc&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;w czasach sytych, posiadałem bloga. Tak moi drodzy i ja dałem się ponieść kłamiliwym hasłom &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;serwowanym przez neoliberalne media, które głosiły: " teraz pisać może każdy " lub jeszcze bardziej&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;łechcącym stylu; "dziś każdy może byc gwiazdą". Niestety po szybkim sukcesie(dziś możemy się zastanawiać&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;czy słusznym) nadeszły chwile zwątpienia odnosnie celowości tej części kariery Pana Michała W.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Hamletowski dylemat opanował mą duszę, walka była trudna, momentami nierówna, gdy wydawało sie że to już koniec, gdy &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;zwątpił nawet fan klub, ja niespodziewanie odradzam się jak niewyleczony odcisk. Tak więc jestem. Stało się.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;By zbytnio nie zamądrzać dzis będzie krótko. Miało być jak wskazuje temat o tatuażach, a konkretnie jednym, który planuję&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;sobie sprezentować na świeta. Ale o tym nastepnym razem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak sie zastanawiam, czy po tej przerwie ktokolwiek pomyśli by zajrzeć na bloga, cóż zbyt długo trwał ten underground, ponad &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;6 miesięcy w odwrocie , nic już nie będzie takie jak kiedyś , 6 miesięcy to nie przelewki i nieda sie tak przejśc nad tym do&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;porządku dziennego, o nie. Mam nadzieję że zmądrzeliście?Tak? Tak sądzicie?Ha, frajerzy! Ja tam  się nigdy nie poddam, a &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;przynajmniej nie bez walki.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poki wątek całkiem się nie rozjedzie, to ja się grzecznie pożegnam. Obiecuję byc częściejszy. Wy też bądzcie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;PS. Formatowanie się pieprzy, wybaczcie mu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-6980650629014331728?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/6980650629014331728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=6980650629014331728' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6980650629014331728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6980650629014331728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/12/ten-tytu-mia-brzmie-tattoo-lecz-szybko.html' title='Ten tytuł miał brzmieć &quot;tattoo&quot;, lecz szybko zmieniła sie treść posta a tytuł sie oparł, także na potrzebe chwili każdy może sobie wymyśleć tu co chce'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/STWt0H83RVI/AAAAAAAAAIM/6dsEJPG4RSY/s72-c/09_welcome.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-434428734021491814</id><published>2008-03-27T20:21:00.001+01:00</published><updated>2008-03-27T20:25:19.172+01:00</updated><title type='text'>Bądź głupi, będziesz wielki!</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R-v0AuR8GxI/AAAAAAAAAG8/nvWg4BfrnNU/s1600-h/ist2_4420898_theater_stage_with_stars_and_lights.jpg"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R-v0AuR8GxI/AAAAAAAAAG8/nvWg4BfrnNU/s320/ist2_4420898_theater_stage_with_stars_and_lights.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182504089480338194" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Względnie wersja druga:&lt;br /&gt;Co z Tą Polską KURWA!!!&lt;br /&gt;Jeszcze jedno wymyśliłem to się pochwalę:&lt;br /&gt;To jest kraj dla głupich ludzi!(genialne i jakie oryginalne)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawialiście się kiedyś co do cholery dzieje się z tym państwem? Nie chodzi mi tu wcale o kolejne cuda gospodarcze, o najeździe masonerii gejowskiej z Niemiec, czy prezydencie, który stara się jak może aby nie weszło w życie coś co kiedyś ogłaszał jego największym sukcesem. Ta kwestia naszego życia jest od tak dawna zjebana, że za pewnik przyjmujemy iż osoba stająca się politykiem wchodzi w pętlę czasową, inaczej zwaną Sejmem, która powoduje cofanie się w ewolucji. Po co? Nie nam pytać, widocznie tak ma być. Dobra wstęp lekko przydługi, więc sedno będzie o tym, czym żyje większość Polaków. Chodzi mi o tak zwany polski show biznes, show biznes z całą najgorszą naleciałością zlepku tych dwóch słów, zresztą innego u nas nie uraczysz.&lt;br /&gt;Wolne chwile w pracy człowiek stara się jakoś wypełnić, naturalnie nie zawsze udaje się to zrobić czymś sensownym, więc i literki z portalu „Plotek”, czytywane bywają i tym podobne. Powód do chwały to nie jest, ale wszystko dla ludzi, więc i mi się zdarza. Co do samych portali i ich twórców, to ich istnienia i bytu nie ma co negować, większość ludzi ma fetysz co się „wścibstwo” zwie, a portale te pomagają im na chwile sam na sam ze swoim fetyszem. Zresztą zawsze gdy jest popyt, podaż musi się zwiększyć.&lt;br /&gt;Jednak tym co najbardziej dziwi mnie w tym wszystkim to bohaterowie tych historii, skandali, opowiadań. W dużej mierze ludzie całkiem mi nieznani, drugorzędni aktorzy drugorzędnych seriali, kim do cholery są Ci ludzie? Jak ktoś ładnie powiedział, że znani zasadniczo są z tego, że są znani. Tak tak, ktoś powie: zazdrościsz gnoju! Powiem, prosto! Bo pewnie fajnie jest dostawać względnie kasę za nic nie robienie. Ale już mniej fajnie jest dostawać ją za to, że pokaże się na kilku bankietach i pogram trochę drewno w serialu, bo kręci się to tak. Perpetum mobile made in polish show bussines.&lt;br /&gt;Ale to naprawdę jest mi dalekie, bo jeśli kogoś to wszystko obchodzi, to jego sprawa i niech się pocałuje w dupę.&lt;br /&gt;Boli mnie natomiast to, że ludzie, którzy powinni być cenieni za swą wiedzę, inteligencję, talent  pozostają w odległym marginesie, tylko dlatego, że nad ich twórczością należy chwile się zastanowić, sekundę, po prostu pomyśleć w czasie odbioru, bo nie mam tu na myśli jakiejś „wysokiej sztuki”, a jedynie coś lepszego od tego co serwuje nasz przemysł rozrywkowy. Zrobię trochę karkołomne porównanie, a mianowicie gdyby w sondzie spytać Polaków czy znany jest im Leszek Kołakowski, pewnie twierdząco odpowiedziałoby około ¼  respondentów(w ogóle jakie słowo na bieżąco, i ta liczba to taka trochę podciągana zdaję mi się), natomiast gdyby analogicznie spytać o Dodę, to wyniku chyba nie musze przewidywać. I cytując tutaj naczelnego Belzebuba III RP, możemy rzec, że nie ma co szamba nazywać perfumerią.&lt;br /&gt;Nie ma również, co tłumaczyć tego przypuszczalnego wyniku porównaniem osób z innych dziedzin, mniej i bardziej popularnych, bo np. w krajach anglosaskich, ważne wzorce osobowe poszczególnego kraju, znane są każdemu obywatelowi danego państwa, natomiast zespół Spice Girls, już niekoniecznie.&lt;br /&gt;Bawią więc polskie masy obecnie osoby bardzo słabe pod kątem całościowym, Dodę nucimy pod nosem oglądają „przezabawnego” Koterskiego, co chwilę przełączając na „Dwójkę”, aby nie stracić wątku w „M jak Miłość”. Polakom gratulujemy gustu!&lt;br /&gt;Więc od dziś, rzeknijmy do tubylca zapuszczając się w nieznane rejony świata: „obywatelu pokaż mi Idoli swego narodu a powiem Ci kim jesteście”.( Jeśli ktoś to kiedyś już powiedział, to dajcie cynk, nie będę się wtedy cieszył, że moje i fajne.) Kim więc jesteśmy? Za całokształt żenua.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Nie czytajcie więcej niż jedną książkę w roku! Obowiązkowo. Statystycznie Polak czyta jedną książkę rocznie, więc jeśli czytacie &gt;1 , to pamiętajcie że każdą następna czytacie nie na swoje konto, a jakiegoś nieczytnego! W Polsce ukuło się nowe pojęcie: książkorytanin. I tym miłym i napawającym optymizmem akcentem zakończę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-434428734021491814?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/434428734021491814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=434428734021491814' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/434428734021491814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/434428734021491814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/03/bd-gupi-bdziesz-wielki.html' title='Bądź głupi, będziesz wielki!'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R-v0AuR8GxI/AAAAAAAAAG8/nvWg4BfrnNU/s72-c/ist2_4420898_theater_stage_with_stars_and_lights.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4945140926575525966</id><published>2008-02-25T22:16:00.002+01:00</published><updated>2008-02-25T22:22:37.566+01:00</updated><title type='text'>"Polska, mieszkam w Polsce..."</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R8MxgNQ05YI/AAAAAAAAAGI/7kKjT-fEb0Y/s1600-h/kaczynski-tusk.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R8MxgNQ05YI/AAAAAAAAAGI/7kKjT-fEb0Y/s320/kaczynski-tusk.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5171031226537272706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ostatnio duzo do myslenia dała mi sprawa niepodległości Kosowa, także w kontekscie narodu polskiego, ale o tym później. Przyznam sie szczerze, że do dziś w sumie, nie mam jednego, jasnego poglądu na te sprawę. Dziś wyczytałem, że niezwyciężona Młodzież Wszechpolska pikietowała popierając stanowisko Serbii, sam ten fakt powienien deycdować po, której stronie sie opowiedzieć, ale niestety nie ma tak łatwo.&lt;br /&gt;Czym mamy sie godzić na niepodległośc Kosowa tylko dlatego, że wiekszość mieszkańców tego terenu to Albańczycy? Z koleji mało kto wie, że stało sie tak dlatego, że ludność serbska była wielokrotnie stamtąd wypędzana, natomiast pozostawiła po sobie wiele miejsc "świętych" dla narodu serbskiego. Z koleji co zrobić z albańską częścią społeczeństwa kosowskiego, udawać, że ich nie ma i tłumic kolejne konflikty etniczne? Byłbym chyba jednak za tym aby uznac niepodległośc nowego państwa, ale pod jednym warunkiem, że skoro wielcy Europy i Świata powiedzieli tak dla Kosowa, to trzeba to również zrobić dla  Basków z Hiszpanii, Flamandów z Belgii, Wegrów ze Słowacji czy Szkotów w Wielkiej Brytanii. Jesli w tych przypadkach Europa i Usa bedą zamykały oczy i udawały, że nic nie słyszą, to świadczyć to będzie jedynie o ich hipokryzji i o tym, że tak naprawde Kosowo to kolejny pionek na polu interesów Rosji i Usa, bo wiadomym jest że Serbia sympatyzuje z Rosja, a brak Kosowa ją osłabii. Chiałem jeszcze tylko jedno zauważyć, obym nie wykrakał, ale historia ma to do siebie, że lubi sie powtarzać, chodzi mi o wspieranie przez rządy USA w historii wielokrotnie terrorystów, dyktatorów, aby tylko komunizm nie zatriumfował na świecie. Przecież, to Usa, wypromowały i pomogły dośc do władzy Saddamowi Husajnowi czy Osamie Bin Laden. Co z ich pomocy wyszło, wiedzą wszyscy. Kiedyś siły były rozłożone biegunowo, między Zsrr a Usa. Dziś Zsrr nazywa sie Rosja i udaje państwo demokratyczne, pozatym niewiele sie zmieniło. A dąże do tego, że mianowany premier Kosowa do niedawna biegał z karabinem po lasach i górach i był powszechnie uznawany za terrorystę, USA go poparło, ale cos mi sie zdaje, że miłośc nie będzie wieczna.&lt;br /&gt;No dobra, ale tak naprawde to pieprzyć Kosowo, bo my jeteśmy z Polski, a tam są barbarzyńcy ze wschodu i w ogóle. Ale tak naprawde chciałem napisać o Polsce, a raczej zadać pytanie, rozpocząć dyskusję pt. co to znaczy być Polakiem? Co identyfikuję nas jako naród? Co wpływa na nasze wady(bo mamy jakieś zalety przypisywane tylko nam)?&lt;br /&gt;Aby być Polakiem wystarczy sie urodzić w Polsce, względnie przyjąć polskie obywatelstwo po ilus tam latach pobytu. Ale to nas w żaden sposób nie określa, w takim razie co nas określa? Historia? Piekna, momentami mniej piękna, taka jest historia narodu Polskiego, ale jak cos co zdarzyło sie kiedyś, ma wpłynąć na osoby nie doświadczające bezpośrednio wydarzeń? Oczywiście pochodne wielu wydarzeń odziaływują na nas do dzis, jednak, to tylko cząstki, pojedyncze elementy nie mogące stworzyc obrazu obywatela Polski. Więc stawiam pytanie, co sprawia , że jestesmy tacy jacy jestesmy, jako całość, naród?&lt;br /&gt;A może już nie ma czegoś takiego jak tożsamośc narodowa, moze zanika to we współczesnej integrującej się Europie? Lecz wtedy skąd te wszytskie dążenia niepodległosciowe?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, bo jakoś tak dziwnie poważnie sie zrobiło,a co za tym idze, poczułem się niepoważnie. Aby rozładować napiecie opowiem wam historie z morałem.&lt;br /&gt;"Był sobie gość co świetował urodziny swojego bardzo dobrego kolegi, wypił za duzo i nie pamietal końcówki imprezy. Rano dowiedział sie, że słusznie nie pamieta, bo wstyd pamietac, gdyz narobił strasznie obory i problemow ludziom mu obcym. Po czym poszedl przepraszac tychrze ludzi, co oni przyjeli z wielkim zdziwieniem, co z koleji on przyjal z wielkim zdziwieniem, gdyz ludzie Ci nie mieli pojecia za co gosc ich przeprasza, po czym na koniec wpdl jego kolega i krzyknal "mamy Cie", a on poczul sie jakby wygral w totka. Wiara w samego siebie mu wrocila i postanowil juz nigdy tak nie postapic".&lt;br /&gt;Moral więc z tego taki ze alkohol rulezzzzz, pijaństwo suckssssss.Szalom.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4945140926575525966?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4945140926575525966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4945140926575525966' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4945140926575525966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4945140926575525966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/02/polska-mieszkam-w-polsce.html' title='&quot;Polska, mieszkam w Polsce...&quot;'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R8MxgNQ05YI/AAAAAAAAAGI/7kKjT-fEb0Y/s72-c/kaczynski-tusk.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-2763196389001740391</id><published>2008-01-24T07:56:00.000+01:00</published><updated>2008-01-24T14:41:44.482+01:00</updated><title type='text'>To Be, or not to Be.</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R5g3ZWuSx4I/AAAAAAAAAGA/J695Jk2RZmo/s1600-h/QuestionMarks.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5158934281888909186" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R5g3ZWuSx4I/AAAAAAAAAGA/J695Jk2RZmo/s320/QuestionMarks.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym dlaczego jesteście właśnie tacy a nie inni? Co wpłynęło na waszą osobowość? Lub dzięki czemu przeżyliście coś tak, a nie inaczej? Nie chodzi mi tu o banały typu rodzina, szkoła czy podwórko, bo to na tyle „oczywista oczywistość” że trudno się nie zgodzić. Chodzi mi jednak o szczegóły takie jak rodzaj słuchanej muzyki, może wręcz pojedynczej płyty czy piosenki, przeczytana książka, czy może zielona bluzka w paski ubrana 10 lutego na wyjście do baru? O co chodzi? Zaraz wytłumaczę.&lt;br /&gt;Na ile naszym życiem steruje przypadek, a na ile przypadki rządzą się swoimi prawami? No właśnie, może coś rządzi „przypadkami”? Np. podstawowa zasada natury, czyli, że „nic w przyrodzie nie ginie” ma swoje zastosowanie w tym wypadku? Wszystko to w pewnym sensie abstrakcja, ale że umysł ludzki chłonny i otwarty popuśćmy wodze fantazji. Mam kolegę co zwie się Łukasz, chodziliśmy razem do przedszkola, ale nie byliśmy ziomami z piaskownicy. Byliśmy po prostu razem w grupie po czym nasze drogi się rozeszły mimo, że w kolejnych latach chodziliśmy do tej samej szkoły. Jednak podczas pewnej przypadkowej wymiany zdań na szkolnym korytarzu porozumieliśmy się w kwestii komputerowej, a mianowicie obaj na komunie pozyskaliśmy komputery Commodore 64, co stworzyło dziecięcą przyjaźń, a podstawą jej były gry komputerowe. Co ważne znajomość trwa do dziś, a Łukasz jej jednym z moich najlepszych znajomych. Ale o co mi chodzi? A o to, że co by było gdybym nie dostał komputera na komunie? Pewnie nie miałbym argumentów na znajomość z Łukaszem i zostałbym dla niego jedynie lamusem bez komputera, a on dla mnie królem na tronie. Przyjaźni by nie było. I co? Ano to ,że może natura pustki nie lubi, istnieje w końcu zasada zachowanie energii, która w pewnym sensie mówi, że jako taka pustka i energia niewykorzystana w naturze nie istnieje, co można by zinterpretować w sposób taki, że ktoś musiałby zająć obok mnie miejsce Łukasza, co w pewien zasadniczy sposób wpłynęłoby na moje życie, tak jak wpłynął na nie On.&lt;br /&gt;Względnie możemy sobie wyobrazić coś takiego: &lt;em&gt;Wiesz jak go zobaczyłam pomyślałam sobie, że fajny chłopak, ale jakie miał fatalne buty nie uwierzysz! Normalnie masakra mówię Ci. Na jego szczęście miał spoko bluzę, więc myślę sobie, że co mi zależy. Life is life maleńka. No i jak to co? Był fajny tak jak myślałam, został nawet do rana i pocałował na koniec. No serio. Dżentelmen kurwa! &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Szczegóły mają wielką siłę twórczą. Wymienię kilka swoich, według mnie o zasadnicze sile oddziaływania na mą osobę. Chronologicznie będzie to era fascynacji grami wideo i jedna perełka co zwała się &lt;em&gt;Final Fantasy VII&lt;/em&gt;, po niej już nic nie było takie same. &lt;em&gt;Wyclef Jean&lt;/em&gt; i jego pierwsza solowa płyta &lt;em&gt;The Carnival&lt;/em&gt;. Cała genialna do dziś, ale kawałki &lt;em&gt;Gun Powder&lt;/em&gt; oraz &lt;em&gt;Yele&lt;/em&gt; to w pewnym sensie część ścieżki dźwiękowej mojego życia. Do dziś pamiętam dokładnie drogę powrotną ze sklepu z kasetą w dłoni. Ta kaseta uświadomiła mi jak muzyka jest dla mnie ważna, a gdybym jej nie kupił to może dziś byłbym słuchaczem Radia Eska i z przyjemnością jeździł busami? &lt;em&gt;Limes Inferior&lt;/em&gt; J. Zajdla pokazała, że literatura nawet trudna potrafi dać olbrzymią przyjemność i że w ogóle literatura to wporzo jest. Jedynie szkoda, że późno mnie oświeciło. Pamiętam jeszcze, że pewne czerwone dżinsy w komplecie z szarą koszulka z „Fido-dido”(ten od 7UP, jakoś tak się zwał) i srebrnym łańcuszkiem uświadomiły mi czym jest obciach i jak się czuje koleś nie wporzo.&lt;br /&gt;Wniosek taki, że szczegóły determinują wiele rzeczy, może wszystko? Może nie znamy siły oddziaływania ubrania, które codziennie zakladamy na siebie? Czy płyty, którą właśnie słuchamy? W tym wszystkim tkwi diabeł, więc może on nie taki straszny jak go malują. Każdy ma swojego, a jaki jest wasz? Good night and good life.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-2763196389001740391?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/2763196389001740391/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=2763196389001740391' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/2763196389001740391'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/2763196389001740391'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/01/to-be-or-not-to-be.html' title='To Be, or not to Be.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R5g3ZWuSx4I/AAAAAAAAAGA/J695Jk2RZmo/s72-c/QuestionMarks.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-8199063734152638127</id><published>2008-01-19T23:44:00.000+01:00</published><updated>2008-01-20T00:57:49.531+01:00</updated><title type='text'>Kwadratnia.</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R5KApbawoGI/AAAAAAAAAF4/YjJxnABw7eY/s1600-h/DSC01611.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R5KApbawoGI/AAAAAAAAAF4/YjJxnABw7eY/s320/DSC01611.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5157325972515627106" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;Postanowiłem spożytkować zdarzające się w nowej pracy wolne chwile i naskrobałem krótkie opowiadanie. Tutaj zamieszczam tylko część aby nie zawalac bloga zbyt dużą ilością tekstu, całość dostepna po ściągniecu pdf'a, do którego link umieściłem na dole. Opowiadanie to raptem 6 stron, więc jesli ktoś poświęci swoje 10 minut by przeczytać całość to  mam nadzieje że zbytnio się nie znudzi. That's all folks! Good night and good life.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;edit:widzę że tutaj niema obsługi indeksow górnych czcionki, więc sa dwa miejsca gdzie zamiast 82 powinno być 8 do kwadratu i drugie to 642, czyli 64 do kwadratu.W pdf'e już wszytsko gra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwadratnia..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazywam się…mniejsza z tym, tutaj w Polsce jestem Michał, a raczej ponad rok temu zostałem podstawiony za mężczyznę o takim imieniu. Mężczyzna ten mieszka na południowym-wschodzie kraju zwanego Polską, w mieście Kraśnik. Osobnik ten ma 24 lata, cieszy się dobrym zdrowiem jak i również dobrym poważaniem w swoim towarzystwie. Podstawienie nastąpiło w momencie gdy „nasz” Michał był osobą bez obciążeń towarzyskich, znaczy bez pary. Powód był prosty, wiele rzeczy można zmienić w człowieku, a jednej rzeczy zdecydowanie nie, mianowicie penisa. Kobieta zawsze pozna swego. Dlaczego padło na niego? Tutaj należy wrócić do początku .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochodzę z kraju, którego niema na mapach obowiązujących w ówczesnym świecie, kraju zwanym Kwadratnią. Gdzie, rządzi jedynie i słuszny władca Wielki Kwadrator. WK ma 64 lata od zawsze i na zawsze, 64 czyli 82, nasze społeczeństwo liczy 4096 mieszkańców, czyli 642    i liczy tyle od zawsze i na zawsze. Tu właśnie leży geniusz WK, tylko on wie jak sprawić by mimo nowo narodzonych dzieci, liczba mieszkańców była stała , poza tym tylko on wie jak sprawić by w naszym społeczeństwie nie było ludzi starych. Geniusz. Hmmm, aby dobrze wszystko zrozumieć, należy chyba wrócić do pierwotnego początku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno dawno temu WK, przybył na pewną wyspę na Pacyfiku, kwadratową tratwą z 10 kobietami. Wszystkie łączyły 2 rzeczy. Po pierwsze miłość do WK, za jego mądrość. Druga rzecz to fizjonomia, a mianowicie kwadratowe szczęki, co jest w  naszym kraju wyznacznikiem największego piękna kobiet. Co prawda obecnie kobiety Kwadratnii zakładają specjalne kołnierze, które kwadratyzują im szczęki, lecz sztuczne nigdy nie dorówna cudownej połamanej kątami szczęce przez naturę. Wracając do  początków Kwadratni, chciałem jeszcze tylko dodać , że rozsiewane są plotki jakoby WK, był zbiegiem z USA, gdzie pracował w fabryce opon samochodowych z której został zwolniony, po czym trafił do zakładu psychiatrycznego. Gdzie niby leczono go z urojeń na temat formy jaką jest koło. Urojeń, których to nabawił się po wyrzuceniu go z fabryki opon samochodowych, pewnej francuskiej firmy, której symbolem jest okrągły ludzik. Plotka mówi dalej, że kuracja nie przyniosła skutku i WK zbiegł ze szpitala uprowadzając przy okazji pacjentów pobliskiej kliniki chirurgii szczękowej. Plotka kłamię, że WK sterroryzował pierwsza wyspę do której dodryfował, i ogłosił się nowym królem i władcą maoryskich tubylców, a rząd USA przymyka na wszystko oko w zamian za starców, których WK oddaje do badan genetycznych.&lt;br /&gt;Oczywiście te wszystkie plotki rozsiewają jedynie nieudacznicy zazdroszczący mądrości naszemu WK. To wszystko kłamstwa, chociażby dlatego, że plotka wspomina jakoby WK przybył na wyspę w wieku 25 lat, natomiast każde dziecko Kwadratnic wie, że WK miał i będzie miał 64 lata. Dlatego nigdy nie wierzyłem plotkom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co więc zostałem podstawiony, dlaczego zostałem Michałem z Kraśnika Fabrycznego? Odpowiedź brzmi FŁT. Fabryka Łożysk Tocznych. Sabotaż w Fabryce Łożysk Tocznych. Bardzo prosty, ale jednocześnie genialny w swojej prostocie pomysł miał na celu zniszczenie wszystkich wytwórni na świecie, które zajmują się przedmiotami, które cechuje okrągłość. „Okrągłość”, na samą myśl o tym słowie mdli mnie i zbiera się na wymioty. Kiedy już pozbędziemy się całej „okrągłości” tego świata, wszystko będzie miało kąty, wszystko będzie piękne. Wspaniałe marzenie mego mentora, wielka idea, której całkowicie oddał się mój naród. Idea, która kiedyś się spełni, a ja będę częścią spełnienia. Pięć lat temu rozpocząłem naukę języka polskiego, gdyż ma fizjonomia pasowała do regionu środkowo europejskiego. Wybór padł na Michała W., ponieważ wszystko wskazywało, że rozpocznie niedługo pracę inżyniera w naszym celu. Kwestią pozostał, jedynie termin podmiany. Idealny moment nadarzył się półtora roku temu i od tamtej pory odgrywałem rolę Michała, czekając na dzisiejszy dzień. Pierwszy dzień pracy. A co teraz się z nim dzieje? Nasze wojsko wyczyściło mu pamięć i wprowadziło w normalny tryb życia na naszej pięknej wyspie. Podobno nawet cieszy się niemałym powodzeniem ze względu na swą kwadratową głowę. Szczęściarz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam nie wiem po co zapisuję wspomnienia z mego pobytu w tym jakże dziwnym kraju, tym bardziej wspomnienia z mego pierwszego dnia pracy. Pierwszego i ostatniego. Za około godzinę wypełni się ma misja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzina, miłość, bo w życiu kurwa jakieś wartości muszą być!&lt;br /&gt;Nigdy nie mogłem zrozumieć tego zdania zasłyszanego w pewnym kabarecie. Człowiek został stworzony do czegoś więcej niż kolejnej reprodukcji, bo do tego tak naprawdę sprowadza się miłość. Natomiast rodzina jest tylko pochodną reprodukcji. Wielka idea, to jest prawdziwy cel. Michał jednak tak nie sądził i na moje nieszczęście kilka dni przed planowaną podmianą zakochał się w pewnej Monice, którą to niby wielbił długo wcześniej a ona była tego nieświadoma. Żałosność tego faktu spowodowała, że od początku go nie polubiłem. Mimo, to postanowiliśmy misji nie przerywać licząc, że nowa wybranka nie poznała Michała zbyt dokładnie. Mieliśmy racje, Michał okazał się większym nieudacznikiem niż myślałem i jak mawiają bohaterowie amerykańskich filmów, nie doszedł nawet do drugiej bazy. Korekta, pierwsza baza była mu też całkowicie nieznana. Z drugiej trony, wiele mi to ułatwiło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość&lt;a href="http://www.sendspace.com/file/v68a5y"&gt; tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-8199063734152638127?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/8199063734152638127/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=8199063734152638127' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8199063734152638127'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8199063734152638127'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/01/kwadratnia.html' title='Kwadratnia.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R5KApbawoGI/AAAAAAAAAF4/YjJxnABw7eY/s72-c/DSC01611.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-8293398731311961883</id><published>2008-01-01T23:19:00.000+01:00</published><updated>2008-01-01T23:23:35.104+01:00</updated><title type='text'>Coś się kończy...coś zaczyna.</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R3q9JrawoEI/AAAAAAAAAFo/ZEkv4-e7cjo/s1600-h/happy_new_year_2006.jpg"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R3q9JrawoEI/AAAAAAAAAFo/ZEkv4-e7cjo/s400/happy_new_year_2006.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5150637097823019074" /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kochani, stało się. Mamy rok 2008. I co z tego? W sumie nic, ale to dobry moment na podsumowanie ubiegłego roku. Wiem, wiem podsumowania są teraz wszędzie, ale fakt faktem czasami warto zastanowić się nad sobą, żeby nie było zastanowiłem się nad wszystkim( cokolwiek by to nie znaczyło, a napisane by mi tu egocentryzmu nie zarzucać, wypraszam sobie).&lt;br /&gt;Dobra to może zacznę od...siebie, no jakoś tak wyszło, co zrobić?&lt;br /&gt;Najpierw upadki...&lt;br /&gt;-po raz kolejny masa niezrealizowanych pomysłów, biznesów życia, no ale jak podaje brytyjska statystyka, wypala dopiero 7 kolejny pomysł na biznes, to na cholerę wcześniej 6 razy sobie ból głowy przyprawiać. Więc czekam na ten 7, to będzie jeszcze ze dwa, kto wie, może juz w tym roku mnie najdzie.&lt;br /&gt;-przyznaje się nic a nic nie schudłem, a wszyscy wiemy, że no nie ma co ukrywać przydałoby się. Czas się pokajać i wyznać, nazywam się Michał i jestem za gruby. chlip chlip.&lt;br /&gt;-kolejny rok mija a ja nie zostałem słynnym kibordzistą, cholera nikt nie wierzy we mnie, a przecież "Gliniarza z Beverly Hills" grać potrafię. Kiedyś mój talent musi wybuchnąć.&lt;br /&gt;-trochę alkoholu się przelało, trochę za dużo, trochę zdrowia uciekło, ale znam takich co wypili więcej, ale nie będę wymieniał z nazwiska!!!&lt;br /&gt;-więcej rzeczy nie pamiętam a za wszystkie serdecznie żałuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas na przyjemniejszą część:&lt;br /&gt;-obroniona praca dyplomowa, w sumie to ocena za studia mogłaby być o oczko wyższa, no to w sumie jakiś tam kolejny minus.&lt;br /&gt;-praca, praca i jeszcze raz praca. Nastał ten dzień, że poważne życie się zaczęło, cholera, nie nadaje się jednak do normowanego dnia pracy, co nie zmienia faktu, że robie to co lubię. Ale musze pomyśleć o byciu sławnym.&lt;br /&gt;-teraz najważniejszy sukces roku, moja Black Pearl nadal mnie kocha a ja ją jeszcze mocniej i oby nic w tej kwestii nie uległo zmianie. 4 ever ever.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I pamiętajcie aby plusy, które to może i są, nie przesłoniły wam minusów! Oczywiście żartuje, rok uważam był naprawdę udany i minął strasznie szybko, nawet powiedziałbym ,że za szybko. Cholera starzeję się, ta oczywista oczywistość, dopiero niedawno zaczęła do mnie docierać. Ehhhh, czas kończyć.&lt;br /&gt;Good night and good luck.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-8293398731311961883?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/8293398731311961883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=8293398731311961883' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8293398731311961883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8293398731311961883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2008/01/co-si-koczyco-zaczyna.html' title='Coś się kończy...coś zaczyna.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/R3q9JrawoEI/AAAAAAAAAFo/ZEkv4-e7cjo/s72-c/happy_new_year_2006.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-5595255246068357859</id><published>2007-11-12T19:39:00.000+01:00</published><updated>2007-11-24T11:20:46.232+01:00</updated><title type='text'>Powrót do przeszłości. Słownik dawnych sucharów.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Ostatnio przypomniał mi sie pewien zwrot, którego używało sie kilka/kilkanaście lat temu. Mianowicie chodzi mi o "spoko majonez". Tak sobie pomyślałem, że kupe zwrotów, którymi wymiatało się w podstawówce odeszło do lamusa, a większość  raczej teraz śmieszy. Wpadłem na pomysł aby te zwroty przypomnieć i może zaczać używać z powrotem. Przykłądem może być "szpan", które bardzo ładnie przyjęło sie z powrotem. Wiec moi drodzy do dzieła. Zabawa polega na tym, że wy przypominacie sobie i wpisujecie w komentarzach, ja dodaje je wtedy do postu. Proste. Ważne aby to były słowa, zwroty, czy całe zdania, których naprawde używaliśmy w "naszych czasach", więc nie chodzi mi o perełki typu "motyla noga", bo tak mowili nasi rodzice, i to raczej Ci grzeczniejsi. Wiec pomyślcie, jak nic nie ruszy trudno, a tak może przypomnimy sobie kilka killerów. Osobie, która wpisze najwięcej, stawiam piwo:]. Dobra ja zaczynam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ps. Jako, że okazało się ze pamięć zawodzi to wpisywać będę wszytskie stare zwroty, jeśli będzie brak zainteresowania temat zostanie zamknięty!!!!!!!!!!!!11;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;balanga&lt;br /&gt;cwelu TY&lt;br /&gt;czacha dymi - być pod czegoś wrażeniem, względnie przemęczyć swą głowę&lt;br /&gt;downie TY - gruby pojazd, choć niepoprawny politycznie!&lt;br /&gt;firaniaż -  osoba która nie stroni od kobiet&lt;br /&gt;kobzić - puszczać bąka&lt;br /&gt;kurde balans - wzmocnienie potocznego kurde, jakże mocnym balans&lt;br /&gt;kurza twarz - synonim "kurde"&lt;br /&gt;lodziarz - osoba, którą cechuje brak kultury, stylu&lt;br /&gt;luz blues&lt;br /&gt;motyla noga - kulturalne kurwa mać!&lt;br /&gt;muflon - osoba o niskim ilorazie inteligencji&lt;br /&gt;obszczymur&lt;br /&gt;pasztet - epitet odnośnie kobiet mniej urodziwych&lt;br /&gt;potańcówka&lt;br /&gt;rumunie TY - wielka obelga&lt;br /&gt;sadzara - patrz "pasztet"&lt;br /&gt;skuć się - upić się&lt;br /&gt;spaduwa&lt;br /&gt;spoko majonez&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;spox&lt;br /&gt;tancbuda&lt;br /&gt;wporzo - ok&lt;br /&gt;wsiur - patrz "lodziarz"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;c.d.n.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-5595255246068357859?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/5595255246068357859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=5595255246068357859' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/5595255246068357859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/5595255246068357859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/11/powrt-do-przeszoci-sownik-dawnych.html' title='Powrót do przeszłości. Słownik dawnych sucharów.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4847905557158887011</id><published>2007-11-12T19:33:00.000+01:00</published><updated>2007-11-12T19:38:55.365+01:00</updated><title type='text'>D-Day.</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzidqIYLINI/AAAAAAAAAFQ/rcSKzByr2bM/s1600-h/be-a-happy-worker-m.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzidqIYLINI/AAAAAAAAAFQ/rcSKzByr2bM/s320/be-a-happy-worker-m.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5132025122517622994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tak to już jutro, idę podpisać umowę.Coś się kończy coś sie zaczyna.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4847905557158887011?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4847905557158887011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4847905557158887011' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4847905557158887011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4847905557158887011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/11/d-day.html' title='D-Day.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzidqIYLINI/AAAAAAAAAFQ/rcSKzByr2bM/s72-c/be-a-happy-worker-m.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-7308597539157751871</id><published>2007-11-09T17:31:00.000+01:00</published><updated>2007-11-09T18:15:47.181+01:00</updated><title type='text'>Retrospekcja.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Ostatnio poświęciłem trochę czasu na przejrzeniu karty pamięci aparatu do robienia zdjęć. Okazało się, że udało się zrobić kilkanaście/kilkadziesiąt naprawdę dobrych zdjęć. Na początku myślałem aby pochwalić się kilkoma tutaj, Później jednak pomyślałem, że to próżne i całkiem nie w mym stylu. Wysoka samokrytyka kochani to podstawa, mówię wam! Lecz na osłodę wybrałem 4 inne „perełki”.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt; Na początek coś dla moich fanów. Chłopaki, jeśli chcecie będzie tego &lt;br /&gt;więcej!!!HOT!!!&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzSPFoYLIFI/AAAAAAAAAEQ/kidUO9MMRMg/s400/koszulka.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130883202382766162" /&gt;&lt;/div&gt;Tak mi w tym do twarzy, że posłużyło za kostium na halloween.Drag Queen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amelia???&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzSPyIYLIGI/AAAAAAAAAEY/jI_3FzZENt0/s400/amelia.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130883966886944866" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Teraz coś dla tych co mówią, że alkohol szkodzi.Nieprawda!!! Mało tego, wręcz pomaga wyglądać jak człowiek i przejrzeć na oczy.&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt; &lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzSQ-YYLIII/AAAAAAAAAEo/763gzodvmd4/s200/przed.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130885276851970178" /&gt; &lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzSR-4YLILI/AAAAAAAAAFA/4z9GJPZBu5k/s200/po.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130886384953532594" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na obrazku pierwszym wyraźnym pozostaje jedynie Pan Nu., który to jak wiadomo żałować sobie nie lubi. Chłopcy z kolei jacyś niewyraźni, oddaleni od siebie i w ogóle gdyby im było widać oczy to na pewno źle bym im patrzyło. Sytuacja diametralnie się zmienia na drugim obrazku, gdzie i ja się pojawiam. Mineło 10 minut, koledzy posmakowali wódki, to i z fizjonomii jak i z miny złagodnieli, a Nu jak stał tak stoi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i na koniec coś specjalnego, coś...brak słów, just żenua. Czyli nie róbcie takich zdjęć NIGDY!&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzSUC4YLIMI/AAAAAAAAAFI/kl5xbHEkHEw/s400/nie!!!.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130888652696264898" /&gt;&lt;/div&gt;Zarówno model jak i fotograf odnaleźli swe powołanie w tym ciężkim kawałku chleba jakim jest fotografia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-7308597539157751871?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/7308597539157751871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=7308597539157751871' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7308597539157751871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7308597539157751871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/11/retrospekcja.html' title='Retrospekcja.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzSPFoYLIFI/AAAAAAAAAEQ/kidUO9MMRMg/s72-c/koszulka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-850307363754913320</id><published>2007-11-09T16:19:00.002+01:00</published><updated>2007-11-09T16:28:49.295+01:00</updated><title type='text'>Blaaaaaaaaaaaaaaaaze!!!</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzR7dIYLICI/AAAAAAAAAD4/avqvlbugCDk/s1600-h/blazer.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzR7dIYLICI/AAAAAAAAAD4/avqvlbugCDk/s400/blazer.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5130861615877136418" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Prosto z U.S. &amp;amp; A. prezentuję Nike Blazer High Premium Major Taylor. Wyśmienite. Dam dotknąc. Dziekuje wam zdolni Chińczycy i waszym sprawnym, małym, żółtym rączkom.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-850307363754913320?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/850307363754913320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=850307363754913320' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/850307363754913320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/850307363754913320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/11/blaaaaaaaaaaaaaaaaze.html' title='Blaaaaaaaaaaaaaaaaze!!!'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RzR7dIYLICI/AAAAAAAAAD4/avqvlbugCDk/s72-c/blazer.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-8462652045494510157</id><published>2007-11-05T14:41:00.000+01:00</published><updated>2007-11-05T14:45:44.904+01:00</updated><title type='text'>Guess Who's Back?</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/Ry8eUZND6uI/AAAAAAAAADo/nGi9Fw4138c/s1600-h/DSC00179.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/Ry8eUZND6uI/AAAAAAAAADo/nGi9Fw4138c/s400/DSC00179.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5129351836310170338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jep, that’s me. Fajny &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Dog_tag_(identifier)"&gt;dogtag&lt;/a&gt; znaleziony w stolicy i znowu jestem. Nadal w głowie gorące wspomnienia piątkowego Halloween Party, wiec składnia nie świeża. Jako, że nie było mnie tutaj dawno, skończy się jedynie na prywacie ,a mianowicie będzie przypomnienie co się działo i co kogo ominęło, względnie co się działo i co się komu udało uniknąć, w końcu tolerancyjnym należy być i basta.&lt;br /&gt;Pamiętam jak dziś, był wrzesień, dokładnie druga połowa września, dokładnie 29. Około godziny 5 nad ranem wybiło mi 24 lata na tym świecie, różnicy nie odczułem, odbyła się impreza, udana całkiem, poza kilkoma łzami przelanymi w łazience nad wpływem alkoholu na piękną i młodą kobietę, odbyło się bez większych ekscesów, nie licząc Bary, która kompletnie nie zrozumiała fazy, która polegała na zaproszeniu o 3 nad ranem, gości którzy dotrwali w lokalu do końca, na bardzo wczesną morning tea. Doszliśmy tylko do czajnika, po czym przypuściła atak, reszty się domyślcie…&lt;br /&gt;Ok. Back to reality. Dalej wyjaśniło się co z pracą. Mianowicie 13  listopada zaczynam karierę jako pan technolog/konstruktor/designer. ufff. Będzie się działo. Jakby się komuś zachciało przyczepić do słowa designer, to wyjaśniam, że ztranslejtowałem słowo projektant i jakby nadal się chciał ktoś czepiać… to chyba go pojebało.&lt;br /&gt;Tyle ważnych spraw. Po drodze jeszcze laptop się rozchorował i wyjechał do lekarza, rozłąka była bolesna musze wyznać i stwierdzam, że ciężko już mi żyć bez Internetu. Trochę to nie fajne, cóż życie.&lt;br /&gt;„Nie wiem co jeszcze napisać, więc kończę.”( Michał z Kraśnika)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-8462652045494510157?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/8462652045494510157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=8462652045494510157' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8462652045494510157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/8462652045494510157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/11/guess-whos-back.html' title='Guess Who&apos;s Back?'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/Ry8eUZND6uI/AAAAAAAAADo/nGi9Fw4138c/s72-c/DSC00179.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4823638428169801443</id><published>2007-09-06T11:13:00.000+02:00</published><updated>2007-09-06T11:27:30.104+02:00</updated><title type='text'>O wyższości maliny nad arbuzem.</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wiem wiem, miały być Transformersy( których pewna osoba unika jak ognia!!!), ale Kochani, sprawy są poważniejsze, dużo poważniejsze, co będę mówił obecnie najważniejsze. Jak pewnie większość moich fanów wie, obecnie moją główna rozrywką jest szukanie sobie świetnej pracy, póki co efekty znacie, no ale do rzeczy. Przyznam się szczerze, że ostatnio poczułem się bardzo dziwnie, czułem, że muszę zacząć robić cokolwiek, jako, że te świetne posady gdzieś tam niewyraźnie mienią się na horyzoncie, ale kto nie marzy…….temu się nie zdarzy. Ale do rzeczy. Wybór padł na zacne stanowisko, bardzo odpowiedzialne( i takie takie), jakim jest konsultant telefoniczny. Jedziemy. Na miejscu okazuje się, że oprócz mnie na spotkanie z Panem Arkadiuszem Burym oczekuje jeszcze kilkanaście osób. Od razu zauważyłem, że nazwisko Pana Burego przypadkowe nie jest, o nie. Wyglądał jakby był na mega kacu, miał doła i znów pragną śmierci. Po prostu wyglądał na człowieka z Warszawy, który został oddelegowany do smutnego Lublina, aby wschodniej ciemnocie dać prace ich marzeń, pracę konsultanta telefonicznego.&lt;br /&gt;Spotkanie czas zacząć. Bury rozpoczął swoje pranie mózgu od haseł w stylu „ Twój sukces sukcesem naszej firmy”. Po zakończonej prezentacji Burego miałem już świetny humor, poza tym wiedziałem, że moja kariera konsultanta telefonicznego dobiegła końca. Ciężko przekazać jakimi rzeczami karmi się ludzi na takie prezentacji i jakie warunki pracy się im oferuje, więc pozostawię to tylko waszym domysłom. Wróćmy do zabawy. Dostaliśmy ankietę do wypełnienia, której wypełnienie zajmowało góra 5 minut, lecz co niektórym i 20 było mało. Mniejsza z tym co było w ankiecie, zaczynało się najlepsze. Pan poprosił nas o przedstawienie  w ciągu 30 sekund swojej cechy, która uważamy za najlepszą. Jako, że odpowiadałem chyba jako drugi, zrobiłem, krótki wywód na temat swojej uczciwości zarówno względem siebie jak i innych osób z którymi obcuje. Bury pozostał niewzruszony i wsłuchał się w innych. Zaczęło się.(barwa głosu kojarząca się z głupia blacharą) „ Ja uważam, że moja najlepsza cechą jest sumienność, gdyż zawsze dążę do postawionego sobie celu, każdym sposobem”, następna „ ja natomiast cenie najbardziej w sobie swoja punktualność oraz to, że potrafię pracować w grupie i  bezkrytycznie ufam swojemu przełożonemu”. Takich spiczów( a raczej piczek) było więcej, mi na początku opadła szczęka, po czym zacząłem zerkać czy oni przypadkiem nie czytają z jakiś kartek, które leżą im na kolanach, niestety, oni mieli te gadki wyuczone na pamięć. Ja zacząłem się kulturalnie śmiać w rękaw, co chyba nie uszło uwadze Kapo, bo rzucił mi zabijające spojrzenie, no ale mówię wam, to wszystko wyglądało jak jakaś parodia, albo czarna komedia, podobało mi się, na szczęście to jeszcze nie był koniec. Bury wymyślił jeszcze jedną równie przyjemna zabawę, a mianowicie każdy miał się porównać do jakiegoś owocu i podać uzasadnienie. Teraz już byłem pierwszy, więc wypaliłem, że jestem podobny do arbuza, którego większość osób lubi, jak mnie, tak mi się przynajmniej wydaje. Naprawdę nie miałem ochoty wymyślać dłuższego wywodu na tak idiotyczne pytanie, poza  tym uznałem że najlepsza jest odpowiedz prosta i szczera, lecz byłem w błędzie. „Ja również porównałbym się do arbuza, ponieważ ma on twarda skorupę, tak jak ja wydaję się  być na początku, lecz jeśli ktoś postara się rozbić tą skorupę, natrafi na ciepły i soczysty miąższ, podobny do mego wnętrza”, „ ja porównałabym się do maliny, ponieważ owoc ten poskładany z segmentów, razem tworzy twardą całość, taka też staram się być na co dzień. Twarda i poukładana.” Kwiatków takich było jeszcze kilka, aby oszczędzić wasze brzuchy, pozostańmy na tych dwóch. Komentarz mój zbędny więc czas zakończyć tą opowieść. Następnie dowiedziałem się że mój arbuz rady nie dał i Bury mi podziękował, w sumie odetchnąłem z ulgą. Z przednim humorem podziękowałem Panu Arkadiuszowi po czym moja przygoda jako konsultant telefoniczny dobiegła końca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wtedy postanowiłem zostać pisarzem, wypalać kilogramy papierosów, wypijać litry Rakiji, być sławny jeszcze długo przed publikacją, występować w programach, które nikt nie ceni ,ale każdy ogląda i być proszonym o autografy na ulicy od Pań wracających z zakupów, a że te Panie nie mają żadnych kartek na których mógłbym zostawić swój ceniony bardzo na allegro autograf, nosiłbym ze sobą markera i zostawiałbym im autografy na reklamówkach z Biedronki albo Lidla. Następnie te reklamówki z jakże cennym autografem zawisłyby obok centralnego punktu w salonie każdej normalnej rodziny polskiej, czyli obok odbiornika TV i powiewałyby zaraz obok flag Watykanu wsadzonych w te olbrzymie donice trzymające te olbrzymie palmy, które tak pięknie wypełniają przestrzeń w polskich salonach. Mowie wam tak będzie!!!!!!!!!!!!111&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*ok., teraz trochę na poważnie, pisząc tego posta dowiedziałem się o śmierci Pavarottiego, nie to że byłem jakimś wielkim fanem, ale &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=u4VM41immWI"&gt;tego&lt;/a&gt; nie zapomnę mu nigdy Drogi czytelniku, jeśliś nie dostał ani jednego gęsiego skórka słuchając tego kawałka, to wniosek jest prosty: żeś SZATAN.Amen.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4823638428169801443?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4823638428169801443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4823638428169801443' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4823638428169801443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4823638428169801443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/09/o-wyszoci-maliny-nad-arbuzem.html' title='O wyższości maliny nad arbuzem.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-6498812218665599187</id><published>2007-08-28T08:00:00.000+02:00</published><updated>2007-08-28T10:02:26.427+02:00</updated><title type='text'>O dumie co sie w kiche zamienia.</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img208.imageshack.us/img208/6205/beztytu322uro9.png"&gt;&lt;img src="http://img208.imageshack.us/img208/6205/beztytu322uro9.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;„Wstawaj wstawaj, w „kawie i herbacie” jest program o Kraśniku”. Tymi słowami zbudziła mnie dziś Barabara(matka Michała W. - przyp. red.), co zbytnio mi się nie spodobało. Godzina była 6, a praktyka uczy, że ja raz obudzony, nie zasypiam ponownie, przypadłość nabyta od rodziców. Ok, dość spania czas na oglądanie. W sumie pomyślałem, że to fajnie że przyjechali, pokażą miasto, jakie by nie było zawsze to swoje a o swoje należy dbać i cenić, mimo, że czasem nie ma za co. Druga uwaga jaka przyszła mi na myśl była mianowicie taka, że przestaną nas w pewnych kręgach uważać za miasto gdzie denaturat ciągnie się ze szklanek a zapija spirytusem(autor ma na myśli słynne zdanie wypowiedziane w filmie dokumentalnym o festiwalu w Jarocinie – przyp. red.). Tyle, że nadzieja matka głupich.&lt;br /&gt;Odpalam telewizor i widzę, że coś grillują , prowadząca mówi, że to tradycyjne danie regionalne, więc myślę sobie ,że to kaszanka czy coś w tym stylu, ale okazuje się ze tradycyjnym naszym daniem regionalnym jest uwaga, wstrzymać oddech…..befsztyk z żubra!!!!! uwaga jeszcze raz – befsztyk z żubra!!! Może to taki psikus gotującego, że to jakaś wołowina zalewana browarem Żubr? Okazuje się to nie być żartem. W sumie to mógłby by to być befsztyk z bizona bo tak samo często go u nas widywano jak żubra. Bo jak wiadomo żubr to zwierze preferujące góry, czasami zapuszcza się na nasze tereny wyżynne. Ale nie samym jedzeniem człowiek żyje. Przydałoby się trochę sportu z rana no i zgoniono biedne dzieci na boisko do siatkowi plażowej, bo niby w kraśniku dzieci już od 6 rano sport uprawiają, no proszę jaki przykład dla narodu. Gdy już przestałem kontemplować smak befsztyku z kraśnickich żubrów , zobaczyłem ze telewizja nadaje program z terenów mosiru, gdzie jak już  się dowiedzieliśmy o 6 gra się w siatkówkę, wybiegają juniorzy Stali Kraśnik by kopać piłkę, ale spotkać tam również można grupę trenująca Tae – Kwon –Do, ehhh miasto sportu i turystyki, gdzie nie spojrzysz ścieżka rowerowa lub boisko, tak to nam telewizja nakreśliła. Ale żeby nie było, ludzi tez mamy interesujących, poznaliśmy pana , który zbiera urządzenia posiadające korby, panią która haftuje czy koło pań które pędzi wódki, ciekawe, ciekawe. Dalej zobaczyliśmy starostę powiatowego który został przedstawiony, pewnie dzięki temu ze trzymał łubiankę malin, jako plantator owoców miękkich, nie grało mu to bo minę miał nietęgą. Dowiedzieliśmy się jeszcze ze u nas powstała największa cegła świata wyrabiana ręcznie. Dalej przygrywał nam zespół policyjny, tańczyły dziewczyny jakaś odmianę street dance’u  a w tle jacyś nurkowie wskakiwali butlami do basenu, ogólnie wszystko złożyło się na niezłego bełta telewizyjnego. Wyszło na to ,że nie mamy kompletnie nic ciekawego do zaprezentowania co by nas wyróżniało od innych, pokazano rzeczy , które można by pokazać w każdym innym miejscu Polski, ale zawsze mogło być gorzej. Tym optymistycznym akcentem kończę wywód, tylko coś po tym befsztyku jakiś niesmak pozostał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* a w następnym odcinku Transformersy!!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-6498812218665599187?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/6498812218665599187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=6498812218665599187' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6498812218665599187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/6498812218665599187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/08/o-dumie-co-sie-w-kiche-zamienia.html' title='O dumie co sie w kiche zamienia.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4433728569490586545</id><published>2007-08-16T00:58:00.000+02:00</published><updated>2007-08-16T08:24:26.891+02:00</updated><title type='text'>Hallo...tak, wsyztsko gra, tylko coś nie tak.</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RsOFY_mRnVI/AAAAAAAAADg/7azfNn1yfHk/s1600-h/tel.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RsOFY_mRnVI/AAAAAAAAADg/7azfNn1yfHk/s400/tel.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099065867548859730" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Doszedłem do wniosku, że jestem jakiś dziwny, względnie chory. Zauważyłem, że oglądając film zaczynam się nudzić względnie po godzinie, to samo z koncertem, na niewiadomo kim byłbym, niewiadomo jak długo czekał na jego koncert, odliczał godziny do rozpoczęcia. Nuda nadchodzi nieubłaganie po godzinie. Nuda Panie nuda. Ta sama zasada sprawdza się z czytaniem ksiązki czy z graniem w gry wideo. Zegar biologiczny mówi: „wszystko fajnie, jesteś fajny tylko już Ci się to znudziło”. Chciałem zrzucić wszystko na bardzo popularną ostatnio chorobę a mianowicie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/ADHD"&gt;ADHD&lt;/a&gt;, ale nie da rady, mam tylko kilka objawów, takich jak: niemożność pozostawania w bezruchu przez nawet krótki czas, brak wytrwałości w przypadku małego zainteresowania i niedostrzegania bezpośredniej korzyści z działania i co najważniejsze…..wczesne budzenie się. Ale tylko tyle, wniosek ze studiowania Wiki jest taki, że każdy ma swoje ADHD, a moje jest zdecydowanie bardzo biedne. Na szczęście sprawa pobudek wyjaśniona. Ale wracając do popularności ADHD, pamiętacie jak za czasów podstawówy czyli liceum okazywało się , że 1/5klasy ma dysleksję, a oficjalne statystyki mówiły, że mniej niż 5% społeczeństwa cierpi na tą przypadłość. Tak teraz w modzie jest ADHD i można usłyszeć: „ a mój Mariusz to ostatnio staremu do ogórkowej naharał…łoooa mój Maciuś 5 talerzy mi rozpierdolił, ale co zrobić ADHD”. Widać społeczeństwo zawsze musi mieć swego errora.&lt;br /&gt;Tak w ogóle do rozważań tych nakłoniły mnie dwa ostatnio obejrzane filmy, najpierw „Szklana Pułapka 4.0”, nie to , że się czegoś spodziewałem, ale po prostu czysta żenua, więc nuda nie dała do myślenia, następnie była „Infiltracja”, która okazała się świetna ,ale również odpadłem i zacząłem dumać, efekty znacie. Na szczęście wymyślono seriale, z którymi radze sobie znakomicie.&lt;br /&gt;A zostając w temacie filmowym, dziś „bawiliśmy” się z Moni przy „Jackass 2”, celowo stawiam cudzysłów bo to trochę kicha, cały ten pomysł na film, gdzie ludzie robią głupoty a nas to śmieszy, swoją drogą ciekawe czy mojego Joseph’a by to śmieszyło, no ale wiadomo, że jak już to w duchu;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* autor tego tekstu, w trakcie jego pisania obejrzał powtórkę Wojewódzkiego, mecz Ajax Amsterdam – Slavia Praga, wynik 0:1 jakby co, z 3 razy wiadomości na TVN 24, zjadł 2 jabłka i z 4 razy szukał czegoś kompletnie nie związanego z tematem na Internecie. Nie wynika to z faktu, że wolno pisze czy myśli, autor po prostu kocha swoje ADHD.&lt;br /&gt;** pewne jest również, że autor obudzi się jutro w okolicach 7 rano, nie bacząc na to o której się położy, bank.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4433728569490586545?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4433728569490586545/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4433728569490586545' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4433728569490586545'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4433728569490586545'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/08/hallotak-wsyztsko-gra-tylko-co-nie-tak.html' title='Hallo...tak, wsyztsko gra, tylko coś nie tak.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RsOFY_mRnVI/AAAAAAAAADg/7azfNn1yfHk/s72-c/tel.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-4682345605912131337</id><published>2007-07-20T20:26:00.000+02:00</published><updated>2007-08-06T11:12:25.755+02:00</updated><title type='text'>śpij, śpijj, śpijjj...śnij, śnijj, śnijjj</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;Miałem ostatnio sen, piękny sen, straszny sen. Wyglądało to tak:&lt;/span&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;„Jest impreza, impreza jest w Warszawie, a na imprezie ja i Moni. Oprócz nas wiele dystyngowanych person, jest tez Dj, gra bardzo sympatycznie, choć nie wychodzi z tematyki chillout’u, widocznie dystyngowane persony tak lubią. Impreza jest w wielkim namiocie a my przechadzamy się po świeżo skoszonej trawie, rosa wskakuje mi pod nogawkę a Moni moczy stópki. Oboje pięknie ubrani, Moni w czarnym obcisłym kompleciku, z biała muchą pod szyją, cieniutkie białe rajstopki i czarne pantofelki. Uczesała się tak jak lubię, w kuc. Uśmiecha się do mnie, jest piękna, jest pięknie. Ja odwzajemniam uśmiech, stoję obok, w czarnym garniturze, świetnie skrojonym, nigdy nie było mi w niczym wygodniej, mam białą koszule, na niej marynarkę, liczba guzików zbędna, gdyż i tak rozpięta. Na szyi krawat, oczywiście czarny, cieniusieńki, najcieńszy jaki widziałem, wyglądam elegancko i trochę niegrzecznie. Jestem pewny siebie, świadomy swoich możliwości, czuje się najsilniejszy na świecie, nikt mi nie zagrozi. Moni to widzi i wysyła kolejny cudowny uśmiech, jest mi ciepło. Jest pięknie. Idziemy w kierunku namiotu, trzymamy swe dłonie, jesteśmy podekscytowani i szczęśliwi, żartujemy, śmiejemy się. Namiot wypełniony ławkami, większość towarzystwa siedzi, śmieje się a chwile ciszy wypełnia winem, najlepszym jakie kiedykolwiek pili. Siadamy, nie widzę co się dzieje dalej, zasłaniają mi wspaniałe kapelusze dam we wspaniałych toaletach. Podchodzi kelner i podaje nam wino, kręcę nosem po uzyskaniu informacji, że wódki brak. Próbuje, dziwne tego wieczoru nawet wino mi smakuje. Wino szumi nam w głowach, gra muzyka. Wino, kobieta, śpiew. Jest pięknie. Zaczyna się koncert, jesteśmy na koncercie, gra bardzo niszowy zespół, chciał być tak niszowy, żeby grać tylko na wystawnych bankietach. Udało się, wszyscy klaszczą. Moni widzi kogoś znajomego, oddala się zostawiając mi w pamięci uśmiech, po czym znika za rogiem. Czekam popijając wino i słuchając niszowego zespołu. Damy  stąpają z nogi na nogę, muzyka ich niesie, chcą zrzucić toalety i tarzać się w błocie, krzycząc: „rock&amp;amp;roll”. Ino nie wypada i  błota brak. Czekam. Moni brak. Pojawia się Ona. Nigdy jej nie lubiłem, w wywiadach zawsze cudowna, w serialach zawsze żałosna, brak talentu. Uwielbiana przez prasę kobiecą. Ma na twarzy czarną siateczkę, taka jakie mają żony mafijnych szefów na pogrzebach swoich mężów. Idzie do mnie, nie znam jej i wcale nie chcę zmieniać tego stanu. Podchodzi. Siada obok i szepta mi do ucha swym fałszywym głosem: „ jesteś czarny….ale serce masz jak do rany przyłóż”. Odbiera mi mowę, myślę o tym co powiedziała, ona wykorzystuje mą chwile zmieszania, obejmuje i tuli się do mnie, jak dziecko do matki. Wraca Moni. Widzę jak wychodzi zza rogu. Niesie mi kiełbaskę z musztardą. Dla siebie niesie z keczupem. Zawsze myśli o mnie, wie co lubię. Uśmiecha się. Widzi ją. Cholerna Kożuchowską wtuloną we mnie. Upuszcza kiełbaski. Musztarda plami jej lewego buta, keczup prawego i biegnie, ucieka. Odpycham aktoreczkę. Biegnę za nią, doganiam, łapię. Ona płacze, wyrzuca z siebie 100 słów na minutę, wszystkie sprowadzają się do tego jaki jestem podły i czemu ją zdradziłem. Tłumacze jej, mięknie, przestaje płakać, zaczyna mi wierzyć i rozumieć. Uśmiecha się i niepewnie pyta czy dalej jesteśmy razem. Jesteśmy. Ja pytam: „idziemy na schabowego”? Idziemy, odpowiada. Idziemy. Znowu uśmiechnięci.”&lt;br /&gt;Budzę się. Nigdy nie lubiłem Kożuchowskiej, po prostu od tak, ale po tym, że nawiedza mnie we śnie, nienawidzę jej. Dziwne te nasze sny. To już nie mógł mnie ktoś fajniejszy podrywać, tylko ona? Kiszka. Ale już wiem, że pasuję tam, do bankietów, do splendoru, pasuję jak ulał. Moni… uśmiechnij się. Jest pięknie.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-4682345605912131337?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/4682345605912131337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=4682345605912131337' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4682345605912131337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/4682345605912131337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/07/pij-pijj-pijjjnij-nijj-nijjj.html' title='śpij, śpijj, śpijjj...śnij, śnijj, śnijjj'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-7295674940187330062</id><published>2007-07-14T18:07:00.000+02:00</published><updated>2007-07-14T18:35:21.400+02:00</updated><title type='text'>white nigger</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Jak pisał jeden kolega..." gdy byłem mały, byłem murzynem ". Ja za to będąc małym marzyłem by być Afroamerykaninem. Naprawdę chciałem mieć czarną skórę a idąc przez Kraśnik zastanawiałem się jak ludzie by na mnie reagowali. Wszystko zaczęło się od NBA, nie, nie chciałem być koszykarzem, chciałem mieć murzyńskie włosy, by móc sobie wygolić na boku znaczek NBA, co widziałem kiedyś w odbiorniku telewizyjnym. Tak mi się to spodobało, że zapragnąłem być czarny. Lata mijały, fryzura "na NBA" z piedestału wymarzonych fryzur spadła trochę niżej, ale gdzieś ta czarność pozostała głęboko we mnie. Dziś doszedłem do wniosku, że większość naszej kultury popularnej zawdzięczamy Afroamerykanom; muzykę, taniec, ubiór. Zastanawiałem się dlaczego i doszedłem do prostego wniosku, bo oni po prostu mają to coś czego brakuje białym, tą iskrę, ten luz, coś czego w prostu sposób nie da się nazwać, ale my biali wiemy, że tego nie mamy, a czarni wiedzą ,że to mają. Zazdrościmy im i podkradamy,wzorujemy. Do wniosków tych sprowokował mnie pewien utwór, którego wykonanie usłyszałem na open'erze i się zakochałem z miejsca, tak zagrać i zaśpiewać nie potrafiłby żaden biały, w ich żyłach płynie rytm i oni go po prostu wydostają z siebie a nie tworzą. Specjalnie dla was The Roots w kawałku &lt;a href="http://pl.youtube.com/watch?v=sFb9UqELX8w"&gt;The Seed 2.0&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wracając do mej czarnej duszy, jak podaje Urban Dictionary, hasło "white nigger" :&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;i&gt;A white person who finds it "cool" to be acting like a black person. Generally wears "wu-tang" shirt, and listens to "Eminem"&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Nijak to do mnie ma się, ino black soul pozostaje, albo raczej namiastka,bo fajnie mieć beat w żyłach, w rytm którego ona płynie. Biały może tylko pomarzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* na koniec, krótki element humorystyczny, alternatywnie może to być riposta dla komentarza jakiegoś murzyna, który przypadkiem znałby angielski i przeczytał powyższą wypowiedz i skomentował..." Yeah, white man sucks!!!!!!!!!!!!!". Mała zagadka, ile lat ma ten Pan?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://fanaticking.com/photos/greg_oden.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/div&gt;opowiedz w komentarzach:]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-7295674940187330062?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/7295674940187330062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=7295674940187330062' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7295674940187330062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/7295674940187330062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/07/jak-pisa-jeden-kolega.html' title='white nigger'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-3036196217253307411</id><published>2007-07-11T16:03:00.001+02:00</published><updated>2007-07-11T16:11:13.969+02:00</updated><title type='text'>Na działke.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dzisiejszego dnia Babura oddelegowała mnie na działkę bym chrzanu przywiózł. Zadanie niby proste, ale po pierwsze nie na mojej daci, po drugie nie gołymi rękoma. Eh już pominę fakt, że brak było jakiejś łopaty i musiałem wygrzebywać ten cholerny chrzan ręcznie. Chciałem opowiedzieć o mej " cudownej" działce. Już sam fakt dostania się do niej sprawia problem, ponieważ zastosowano naturalne ogrodzenie. Kiedyś zawiozłem tam Moni to spytała się jak tam się wchodzi? Tak,bo to ogólnie jest jak z książek o zaczarowanych lasach, że wejście do niego znają tylko elfy, no i ja jestem taki elf i wiem gdzie chaszcze najmniejsze, gdzie można się przecisnąć bez zbytniego narażania się na ranu kute, szarpane oraz na wizytę naszych milusińskich kleszczy.&lt;br /&gt;Spójrzcie niżej, umieściłem tam screen z google maps, przepraszam ale bardziej już przybliżyć się nie dało, więc będziecie musieli uruchomić trochę wyobraźnie,&lt;br /&gt;Zacznijmy od początku, działka została rozplanowana na bazie trójkąta prostokątnego, pozwala to stwierdzić, że dzielący działki miał duże poczucie humoru. Dobra brifing skończony wróćmy do tajemniczego wejścia, znajduje się ono w lewym dolnym rogu. Dobra jesteśmy już w środku i .....dech zapiera. Tu róże, tam orzechy,buraki, konwalie, porzeczki, truskawki, chrzan, szczaw, od cholery innych kwiatów, maliny, zboże!!!!!!!, marchewki, pietruszki, fasola strączkowa, i jeszcze trochę innej zieleniny a wszystko to w trawie po kolana. Nie sugerujcie się fotką satelitarna, to żółte to nie czyściutki piasek, lecz przeżółkła trawa. Ogólnie cała ta działka to puszcza, taki skansen dzikiej przyrody,wszystko rośnie jak chce, gdzie chce, więcej, tutaj nawet jak sąsiad zasieje coś obok to zawieje do nas i mamy za darmo!!! Tak, po prostu pięknie, trzeba ten pomnik natury gdzieś zgłosić, będzie kawałek puszczy na wyżynie urzędowskiej, skombinuje żubra i będzie prawie białowieża, Cimoszewiczowi odsprzedam kawałek gruntu, będzie mi żubra dokarmiał. No i mrówki bo od cholery ich tam jest. To co rozkręcam agroturystykę i za rok zapraszam na dziczyznę. Bo nie ma to jak na działce:/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Legenda kłamie, jedna działka to pół metra a nie kilometr, głupie jakieś to google.&lt;br /&gt;PS.2 Do legendy dodać chciałem, że to bordowe to dwa rządki malin, różowe to grządki truskawek, natomiast reszta kolorów to inne cholery, tam dla zaoszczędzenia miejsca wszystko rośnie we wszystkim. Jeszcze raz zapraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpTjVebCY0I/AAAAAAAAACU/LD_ASEvpL3o/s400/działka.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5085939837291356994" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-3036196217253307411?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/3036196217253307411/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=3036196217253307411' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/3036196217253307411'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/3036196217253307411'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/07/dzisiejszego-dnia-babura-odelegowaa.html' title='Na działke.'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpTjVebCY0I/AAAAAAAAACU/LD_ASEvpL3o/s72-c/działka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-999919835647431651</id><published>2007-07-08T20:37:00.002+02:00</published><updated>2007-07-08T21:07:25.126+02:00</updated><title type='text'>open'er</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEzIebCYwI/AAAAAAAAAB0/C9UW-A6rE4M/s1600-h/DSC00125.JPG"&gt;&lt;img src="http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEzIebCYwI/AAAAAAAAAB0/C9UW-A6rE4M/s320/DSC00125.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5084901674976436994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEy8-bCYvI/AAAAAAAAABs/y1Z_YhFDjG8/s1600-h/ja%2B+radar.jpg"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEy8-bCYvI/AAAAAAAAABs/y1Z_YhFDjG8/s320/ja%2B+radar.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5084901477407941362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEy2ObCYuI/AAAAAAAAABk/fAqKWj3bV3I/s1600-h/1.jpg"&gt;&lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEy2ObCYuI/AAAAAAAAABk/fAqKWj3bV3I/s400/1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5084901361443824354" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jakieś podsumowanie by się w sumie przydało, ale co tu pisać trzeba było przeżyć, słowa tego nie oddadzą. Jedyny minus, że brak zdjęć prosto z  koncertów, cóż trudno. Jeszcze tylko dodam, że pierwsze zdjęcie przedstawia chyba głównego bohatera festiwalu, czyli błoto. Do zobaczenia za rok Babie Doły.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-999919835647431651?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/999919835647431651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=999919835647431651' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/999919835647431651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/999919835647431651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/07/opener.html' title='open&apos;er'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpEzIebCYwI/AAAAAAAAAB0/C9UW-A6rE4M/s72-c/DSC00125.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-1577498558071985480</id><published>2007-07-08T11:45:00.000+02:00</published><updated>2007-07-08T18:30:32.441+02:00</updated><title type='text'>Tu radio...</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="left"&gt;Kto z nas nie marzył o pracy w radiu? Jakiś sprzeciw? Brak, tak jak myślałem. Dziewczęta marzyły by być jak Pani Szydłowska, a panowie zapuszczali niewinny wąsik, by w duchu móc myśleć-"Już niewiele mi brakuje do tego cholernego Niedźwieckiego". Tak wszystko fajnie, tylko ja zawsze chciałem być jak Chris Stevens. Spytacie kto to,  ja też do dzisiejszego poranka nie znałem go z nazwiska a z osoby, którą wszyscy znamy. By było śmieszniej jest to postać fikcyjna. Ale o Chrisie za chwile. Najpierw geneza.&lt;br /&gt;Wczorajszego wieczoru przez chwilę oglądałem jakiś film, mniejsza o to czy był fajny czy nie, zapewne jakaś kiszka, ważne że akcja rozgrywała się w rozgłośni radiowej. Marzenia wróciły. Nie wiem czy to mój jakiś fetysz, ale zawsze marzyłem o takiej pracy, która daje możliwość "kształtowania" ludzkich umysłów, wpływania na ludzi choć w najmniejszym stopniu. Praca radiowca daje takie możliwości, pozwala mówić co jest fajne a co nie, co mądre a co mądre mniej. W tym momencie powraca postać Chris'a. Więc kim on jest? Chris jest jednym z bohaterów  świetnego serialu, a mianowicie "Przystanek Alaska". Teraz kojarzycie? Tak to ten Pan, który prowadził audycje radiowe w ich małym miasteczku. Bo pomyślcie czy może być coś wspanialszego od obudzenia słuchaczy świetnym kawałkiem, zaproszeniem ich do wypicia gorącego kubka czarnej kawy, przeczytania jakieś sentencji słynnego myśliciela, by następnie oddać się kontemplacji życia. Jednocześnie puszczając świetną muzykę, która będzie jednak tylko ścieżką dźwiękową dla słów a nie na odwrót. Zazdroszczę Ci Chris. Cholernie zazdroszczę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze jedno moi mili, oglądając rano serial na MTV o wielebnym, który kiedyś był członkiem legendarnej grupy Run D.M.C. złapałem dziwną fazę i tak się zacząłem zastanawiać. No i mnie naszło, zadam pytanie, parafrazując słowa jednego słynnego "myśliciela". Pytanie brzmi-"What have You done for She/Him lately?" Właśnie co? Wielebny Majk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-1577498558071985480?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/1577498558071985480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=1577498558071985480' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/1577498558071985480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/1577498558071985480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/07/tu-radio.html' title='Tu radio...'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2646467162987609182.post-5374451811460021706</id><published>2007-07-07T22:04:00.000+02:00</published><updated>2007-07-13T23:12:50.110+02:00</updated><title type='text'>Dzień dobry, cześć i czołem...</title><content type='html'>&lt;div align="center"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpAEzObCYoI/AAAAAAAAAA0/UDsva0x0IWQ/s1600-h/hello_kitty_world_book.jpg"&gt;&lt;img src="http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpAEzObCYoI/AAAAAAAAAA0/UDsva0x0IWQ/s400/hello_kitty_world_book.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5084569257392628354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span&gt;&lt;span&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span&gt;Pomyślałem sobie, że jakiś wstęp warto by było umieścić, tak. Powinienem tu wyjaśnic na co mi ten blog, co chce nim przekazać, że niby to ma wielka życiowa misja by czynić świat lepszym, głodne dzieci nakarmić, wyrzucone na plaże delfiny wrzucić z powrotem i w ogóle takie takie. No ale niestety brak mi sił póki co w walce z tym strasznym światem i postanowiłem się skupić na sobie, trzymajcie kciuki może się uda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*dobra a teraz chwila powagi, dzięki  Perełko, że mnie namówiłaś abym ruszył z tym blogiem, może ja się czegoś dowiem,  a może i wy się dowiecie czegoś ciekawego. Bless You All.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2646467162987609182-5374451811460021706?l=majkimajkk.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://majkimajkk.blogspot.com/feeds/5374451811460021706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2646467162987609182&amp;postID=5374451811460021706' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/5374451811460021706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2646467162987609182/posts/default/5374451811460021706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://majkimajkk.blogspot.com/2007/07/dzie-dobry-cze-i-czoem.html' title='Dzień dobry, cześć i czołem...'/><author><name>inzMajk</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12203390822378030355</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpfpeTsgVAI/AAAAAAAAACc/U_GKcZKR0Mo/s320/ja%2BB.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_FvZ8vFY8KoQ/RpAEzObCYoI/AAAAAAAAAA0/UDsva0x0IWQ/s72-c/hello_kitty_world_book.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
